Literat przegląda Internet #53

Co tu dużo pisać – to był męczący tydzień. Na dodatek, w ten piękny piątek, walnęły jeszcze ze dwie rzeczy. Będzie czym się zajmować przez weekend… Internet się sam nie przejrzy, dzisiaj zrobiłem sobie solidną prasówkę w trakcie trwanie Listy Przebojów Programu Trzeciego.

Gdyby ktoś zastanawiał się, co dzieje się z Janowiczem, to tutaj możne znaleźć odpowiedź.

Dziwny tekst o dziennikarstwie growym. Niepokojący.

Maciej Nowak opowiada o agresji we współczesnej Polsce.

Mrówki w Polsce, ale takie… Jakby… Inne?

Podróże w przyszłości, czyli science fiction w realizacji!

Literat przegląda Internet #52

Kolejny tydzień minął! Nieubłaganie zbliżamy do początku roku akademickiego. Po raz pierwszy od czterech lat jestem poza systemem. W zasadzie to nie wiem, czy mam się cieszyć, czy może płakać, ale pewien jestem jednego – będzie mi brakowało pracy ze studentami. Nic nie trwa wiecznie. Aktualnie zajmuję się czymś zupełnie innym i okazało się, że w sektorze prywatnym również poznałem interesujące osoby.

Na dobry start postanowiłem przypomnieć wywiad z osobami odpowiedzialnymi za „Zaklinaczy”. Ta karcianka już do mnie dotarła, w ostatni piątek została przetestowana. Wrażeniami podzielę się wkrótce!

Mamy jesień, więc być może komuś przyda się taka playlista. Zrobiona na podstawie wpisu na reddicie.

Inne spojrzenie na aferę z Andrzejem Sapkowskim.

Ostrożnie z kupowaniem w Internecie! Okazuje się, że oszuści są coraz bardziej przebiegli…

Coś dla doktoratów oraz innych osób zaangażowanych w polskie życie akademickie – raport na temat polskich czasopism naukowych!

A tak w ogóle, to w zeszłym tygodniu widzieliśmy DZIKA! [pozdro dla kumatych!]

gaming-controller-is-ready-picjumbo-com

Gry, kultura i brak przygotowania

Od czasu do czasu trafiam na kolejny tekst, którego celem jest udowodnienie, że gry komputerowe są częścią kultury. Autorzy tych artykułów, a raczej nieudolnych prób publicystycznych, wspinają się na wyżyny pojęciowej ekwilibrystyki, aby uwodnić, że cyfrowa rozrywka stanowi część kultury. Za każdym razem niezwykle mnie to bawi. Dziwię się, że żaden z tych autorów nie zauważył, że za wyważa otwarte drzwi. Wszystkie te teksty mają jeden wspólny problem: pojęcie kultury.

Nie będę linkował do tekstu, który stał się inspiracją do napisania tego felietonu. Powody są dwa: po pierwsze nie mam ochoty robić autorowi dodatkowej reklamy, jeżeli redaktor prowadzący dział „Kultura cyfrowa” przepuszcza takie rzeczy, to znaczy, że brakuje mu wiedzy; po drugie zgubiłem link. Przepadł. Niby przesyłałem go koledze z pracy, ale wsiąkł gdzieś w odmętach Slacka i nie mogę go wydobyć. Pozostały jedynie notatki i to właśnie dzięki nim mogę odrobinę ponarzekać się na brak zdrowego rozsądku u osób piszących o kulturze. Po prostu śmieszą mnie te próby, porównywanie gry komputerowej do literatury, filmy lub teatru, przy jednoczesnym popisywaniu się brakiem zrozumienia tematu. Tak trudno poszukać czegoś w Goolgle’u? Ciężko sięgnąć po książkę?

Gdy autor przeczytał coś więcej, niż własnego bloga i te kilka przypadkowych książek, którymi się chwalił, to dowiedziałby się czegoś przerażającego! Uwaga, uwaga! Osoby o delikatnych nerwach proszone są o zaprzestanie lektury i podjęcie mniej szokujących działań. Zaczynam. Wszystko, co powstaje w kulturze, staje się jej częścią. Nie ma znaczenia, czy rozmawiamy tutaj o stole lub o grach komputerowych – obie te rzeczy są częścią kultury. Mało tego! Zarówno w kształcie stołu, jak i w narracji gry możemy dostrzec inspiracje innymi tekstami kultury, a także wpływ określonych norm warunkujących daną kulturę. Z tego prostego faktu biorą się wszelkie irytacje, których doświadczam w trakcie lektury tekstów dotyczących literatury, muzyki, film lub gier komputerowych. Recenzenci mają przykry zwyczaj atomizowania sensów, za wszelką cenę próbują uniknąć nawiązań do innych elementów kultury, nie potrafią wskazać inspiracji, a co za tym idzie osadzić danego tekstu kultury w szerszym kontekście.

Pisanie wymaga wcześniejszego przygotowania się. Współcześnie mówi się na to „research”. Po prostu trzeba poszukać informacji, stworzyć sensowny kontekst i ustalić istotne problemy dla swojego tekstu. Jeżeli ktoś usilnie próbuje udowodnić, że gry komputerowe stanowią ważny element kultury, to najwyraźniej oznacza, że przespał ostatnie 10 lat. Nikt tego nie podważa, ponieważ ich twórcy działają w obrębie kultury oraz mocno wpływają na świadomość odbiorców. Natomiast problem klasyfikacji gier komputerowych, oceny ich wartości społecznej oraz artystycznej, są interesującymi zagadnieniami. Z przykrością muszą przyznać, że niewiele osób próbuje w ten sposób ugryźć gry komputerowe. A można to zrobić, co wielokrotnie udowodniła Marzena Falkowska, która prowadzi bloga „Altergranie”. Do tego grona warto zaliczyć także Kamila Szewczyka z „Gier dla dorosłych”. Zapewniam, że tam nie znajdziecie żadnych tekstów próbujących wyważyć otwarte drzwi.

Steampunkowi niewolnicy

Zdarza się, że przeoczą premierę jakiejś interesującej książki. Napełnia mnie to dziwnym niepokojem – w świecie, w którym ciągle jestem informowany o absolutnie wszystkim, czemuś uda się umknąć? Potem dociera do mnie, że to zwykły pozór, bo propozycjami rządzą algorytmy. Niestety, do dziś nie wiem dlaczego, zdecydowały, że książka garściami cierpiąca ze steampunku, która na dodatek porusza kwestię człowieczeństwa, na pewno mnie nie zainteresuje. Na szczęście zachowałem odrobinę czujności.

Mam taki dziwny nawyk, że wciąż czytam niektóre newslettery, w szczególności sklepów, w których od premii do premii coś zamawiam. Robiąc porządek w swojej cyfrowej skrzynce pocztowej, trafiłem na krótką informację o książce Mechaniczny Iana Tregillisa. Jest to pierwszy to serii Wojny alchemiczne i po jego lekturze muszę przyznać, że z niecierpliwością wyczekuję na kolejne. Autor podszedł do steampunku w sposób interesujący, odświeżający, uniknął rozwiązania w stylu „znamy to wszyscy, do tej pory nam smakowało, więc odgrzewamy po raz kolejny”. Na dodatek świadomy jest ograniczeń steampunku i w brawurowy sposób je rozsadza. Mechaniczny jest dla mnie powiewem świeżości, czymś interesującym i ciekawym w całkowicie bezbarwnym oraz wielokrotnie zmarnowanym świecie steampunku.

Osią fabularną książki Iana Tregillisa jest kwestia człowieczeństwa. Autor projektuje alternatywną historię, w której ludzie korzystają ze sztucznej inteligencji stworzonej dzięki wysiłkom alchemików. Epoka pary, statki powietrzne, brud na ulicach oraz wszechobecni klakierzy. Steampunkowe odpowiedniki robotów, obdarzone inteligencją, ale pozbawione duszy. Dzięki czemu ludzie mogą traktować ich jako niewolników, jako bezwolne narzędzia, którymi można pomiatać oraz wykorzystywać do granic możliwości. Jednak zdarza się, że jakiś klakier się zbuntuje, zerwie ograniczenia i będzie próbował udowodnić to, że może sam o sobie stanowić. Wtedy dochodzi do egzekucji, właśnie tak rozpoczyna się Mechaniczny. Stopienie klakiera, ukaranie go za zerwanie ograniczających więzów. Pojawia się coś jeszcze, krzyk świadomości, który odbierają wyłącznie inne steampunkowe roboty.

Problem sztucznej inteligencji to tylko część tematów poruszanych w Mechanicznym. Ian Tregillis pokazuje także polityczne manipulacje, przekupywanie najbogatszych oraz niemoralne kontrolowanie ludzi. Alchemicy okazują postaciami mającymi wiele starannie ukrytych tajemnicy. Wiele z nich mogłoby zburzyć ustalony porządek świata, dlatego muszą pozostawać w cieniu. Dlatego książka ma ciężką atmosferę, a autor tak układa narrację, aby czytelnik chciał sięgnąć po kolejne tomy, po prostu nie odkrywa wszystkich kart. Samo zakończenie wskazuje na to, że Mechaniczny jest dopiero początkiem wielkiej intrygi, która zatrzęsie światem przedstawionym, szczególnie ustalonym porządkiem.

Walka o wolność klakierów, bunt, morderstwa oraz bardzo wyrafinowane zamachy. Mechaniczny to porządny kawał literatury. Pozycja obowiązkowa dla osób poszukujących steampunkowych ciekawostek.

Literat przegląda Internet #51

Intensywny tydzień, jak zawsze, zaowocował brakiem czasu na pisane. Muszę przyznać, że ciągłe przekładanie zadań coraz bardziej mnie męczy, dlatego postanowiłem, że położę temu kres. Jest poniedziałek, więc zaczynam z grubej rury! Czyszczę listę, a potem poczekam, aż zawalą się nowe rzeczy, w który ponownie się zakopię.

Myślicie, że niewolnictwo to przeszłość? Zastanówcie się ponownie…

Pornografia to fascynująca dziedzina kultury. Jednak co dzieje się pomiędzy scenami? Znalazł się ktoś, kto postanowił to sprawdzić.

Europa pogrąża się w kryzysie, Unia słabnie. Interesujący wywiad pokazujący zupełnie inny punkt postrzegania problemu.

Technologia ułatwi nam życie? A może zacznie nami sterować?

I na koniec bardzo długi szkic antropologiczny poświęcony jedzeniu. Polecam, świetna sprawa, idealna do przeczytania w trakcie posiłku.

Page 1 of 61

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén