Małe zaskoczenie – ten wpis będzie o jedzeniu. Nie jest to blog kulinarny, więc pominę przepis. Nic nie napiszę także o tym, dlaczego warto jeść, bo nie zajmuję się szeroko rozumianym „lajfstajlem”. A dla tych co się zajmują i rozważają za i przeciw pochłaniania różnych pokarmów: w ten sposób można przeżyć. Wielu „lajfstajowców” właśnie spadło z krzesła. Nie czytajcie dalej! Będzie o mielonce!

Klasycznie danie z puszki i popkultura? Tak. Paradoksalnie są ze sobą związane. Mielonka, po angielsku spam, pojawiła się w 1937 roku i stanowiła podstawę wyżywienia dla amerykańskich żołnierzy w trakcie II Wojny Światowej. Mielonka była tak popularna, że Wujek Sam (Uncle Sam) bywał nazywany Wujkiem Mielonką (Uncle Spam). Obok tej niezwykle wyszukanej potrawy produkowano także inne rzeczy potrzebna na wojnie – na przykład smar do broni, a puste puszki można było ponownie przetopić i wykorzystać. Produkcja ten popularnej konserwy służyła przemysłowi zbrojeniowemu. Ten aspekt umyka człowiekowi w trakcie konsumpcji kanapki z mielonką, prawda?

Po spam sięgnęli także twórcy Monty Pythona. Jeden ze skeczy opowiada o restauracji, w której wszystkie dania zawierają mielonkę. Dzisiaj słowo spam kojarzy nam się jednoznacznie – z zapychającymi nam elektroniczne skrzynki niechcianymi wiadomościami.

A okazuje się, że mielonka ma swoją historię. Polecam podkast nagrany przez Missed in History, który w całości jest poświęcony tej konserwie.