Tag: kult

Charakterna narracja

Polska literatura grozy ma to siebie, że nie zawsze jest w stanie oczarować czytelnika. Warto także pamiętać o tym, że odbiorcy tego gatunku często zaczytują się w powieściach Stephena Kinga. To właśnie na postawie powieści tego autora odbiorcy budują system oczekiwań wobec popliterackich horrorów oraz thrillerów. Mogliby poczytać Stefana Grabińskiego i zobaczyć, że można sięgać w kierunku metafizyki w mniej bezpośredni sposób. Ale czasy są, jakie są, literatura Stephena Kinga jest rozpoznawalna i kształtuje gusta. Ani to dobrze, ani źle, tak po prostu jest.

Co nie oznacza, że nasi pisarze nie próbują wykorzystać rozpoznawalnego przez czytelników schematu. Od razu zaznaczę, że proza Łukasza Orbitowskiego jest tutaj kiepskim przykładem. Autor cudownego Kultu oraz wciągającego Exodusu w swojej wcześniejszej twórczości wyraźnie nawiązuje do konstrukcji świata podobnej do tej z powieści Stefana Grabińskiego. Po schemat Stephena Kinga chętniej sięga Artur Urbanowicz w powieści Inkub. Akcja rozgrywa się na Suwalszczyźnie, w niewielkiej miejscowości Jodoziory. Nie oczekujcie przaśnej wsi i chłopomanii rodem z Młodej Polski. Artur Urbanowicz wykorzystuje przestrzeń pozamiejską do straszenia. Na jej przykładzie pokazuje, że peryferia mają swoje mroczne tajemnice i niewiele osób przejmuje się ludźmi, którzy tam mieszkają.

Inkub jest powieścią napisaną w porządnym, wciągającym rytmie. Jest książką, z którą trzeba uważać! Gdy już narracja wessie czytelnika, to trudno się od niej oderwać. Konstrukcja fabuły przypomniała mi układy wątków, które znam z powieści Stephena Kinga. Szczególnie z tych ostatnich, czyli z Outsidera lub Instytutu. Pojawia się tajemnicza postać, a wokół niej zaczynają się dziać niepokojące rzeczy. Jej wpływ działa wręcz destrukcyjnie na okolicznych mieszkańców. Chorują, wariują, zaczynają się nawzajem mordować. Oczywiście ludzie próbują racjonalizować te wydarzenia, doszukują się przyziemnych wytłumaczeń. Co prowadzi do ich zguby, sprawia, że nie dostrzegają zbliżającego się niebezpieczeństwa. Aż pojawia się ktoś, kto zaczyna drążyć i dostrzega misterną intrygę. Tej strukturze najbliżej do Outsidera Stephena Kinga. Tam również pojawia się tajemnicza postać powodująca brzemienne w skutkach zamieszanie.

Mocną stroną powieści Artura Urbanowicza są charaktery. Silne, wyraziste, mające własne motywacje, a także indywidualne języki. Często związane z wykonywaną profesją lub wcześniejszymi doświadczeniami. Co sprawia, że fabuła staje się nasycona różnymi głosami. A w przypadku powieści grozy szczególnie ważne jest to, aby częściej do czytelnika zwracały się postacie. Narrator, jeśli nie bierze bezpośredniego udziału w akcji, powinien pozostać na trzecim planie i służyć jedynie pomocą w zorientowaniu się w przestrzeni i wydarzeniach. Przyznaję, że to doskonale widać w Inkubie, gdzie narracja spleciona została z wielu różnych nitek nawiązujących do odmiennych wątków.

Inkub to porządna literatura. Ciekawa i warta lektury. Książka zdecydowanie nie zawiedzie miłośników popkulturowej grozy. Pozostali na pewno zostaną do ostatniego zdania, ponieważ będą chcieli poznać zakończenie. Artur Urbanowicz się nie spieszy, powoli prowadzi odbiorcę po meandrach ciekawej narracji.

Miejsce „Kultu”

Moim zdaniem Kult to najdojrzalsza powieść Łukasza Orbitowskiego. Pisarza, który w swoich pierwszych tekstach mocno odwoływał się do powieści grozy. Tworzył światy fantastyczne, pełne nieprzewidywalny i paranormalnych wydarzeń. Kult jest inny. Co prawda jego fundamentem jest sytuacja mistyczna, jednak pozostałe elementy powieści dotyczą codzienności. Właśnie ze względu na skoncentrowanie się na człowieku, na przeżyciach i losie małej społeczności Kult jest wyjątkowy. Solidnie zbudowany. Napisany pewną ręką.

Tematem powieści są objawienia Matki Boskiej w podwrocławskiej Oławie. To jest prawdziwe wydarzenie, a nie szalony pomysł Łukasza Orbitowskiego. Do takiej sytuacji doszło 8 czerwca 1983 roku. Maryja objawiła się Kazimierzowi Domańskiemu, w wyniku czego Oława stała się miejscem pielgrzymek. Wydarzenie to nigdy nie zostało uznane przez Kościół, jednak ludzie i tak chcieli uczestniczyć w tym cudzie i odwiedzali miejsce zamieszkania Kazimierza Domańskiego. Warto tutaj zaznaczyć, że jest to jedynie fundament powieści. Oławskie objawienia posłużyły Łukaszowi Orbitowskiemu za inspirację do napisania Kultu. Narracji, w której Matka Boska się pojawia, razem z tłumem pielgrzymów, ale to nie ona jest tutaj najważniejsza. Kluczowi są ludzie.

Akcja powieści rozgrywa się w Oławie, pod Wrocławiem. Dlatego pojawiają się tam zupełnie inne relacje międzyludzkie, niż w dużych miastach. Ukazanie się Matki Boskiej na działkach musiało wpłynąć na społeczność, tym bardziej że zaraz po ogłoszeniu objawień pojawili się pielgrzymi. Masa ludzi, która wpłynęła na sytuację w Oławie w czasach komunizmu oraz gospodarki kontrolowanej. Problemy z zakwaterowaniem, a także z dostępem do podstawowych produktów, a tu nagle Oława staje się miejscem kultu maryjnego. Właśnie te podskórne napięcia opisuje Łukasz Orbitowski. Dla władzy ludowej takie miejsce musiało być nie lada wyzwaniem i problemem. Jak kontrolować to, co działo się na oławskich działkach? Jaki to będzie miało wpływ na układ lokalnych sił? W Kulcie pokazane są przemiany, których doświadcza Oława pod wpływem pielgrzymów. Dotyczą one nie tylko działek, ale także parku oraz samego centrum. Widać, że jak miejsce zaczyna się przekształcać, a wraz z nim zmieniają się ludzie.

Bo to oni są w Kulcie najważniejsi. Kluczowa jest jedna rodzina, ta do której należał mistyk. Jednak Łukasz Orbitowski sprytnie podchodzi do tej sprawy. O objawieniach opowiada brat, a nie osoba, która ujrzała Matkę Boską. Monolog wypowiedziany doskonale sprawdza się w takiej sytuacji. Czytelnikowi zostają zaprezentowane losy nie tylko samej Oławy, ale także ludzi w niej mieszkających. Z tego, że objawienia zmieniają całe rodziny, doskonale zdajemy sobie sprawę. Jednak jak często opowieści o mistykach opowiadają o ich bliskich? O tym, co stało się z ich braćmi, siostrami lub wnukami? Kult koncentruje się na tym aspekcie. Łukasz Orbitowski pokazuje historię mistyka, którego brat kochał do samego końca i chciał go chronić. Nawet jeżeli w pewnym momencie dopuścił się zdrady.

W Kulcie nie ma żadnej rozbudowanej krytyki Kościoła. To opowieść o ludziach, historia miłości i zdrady. Narracja o Oławie, której losy odmieniło pojawienie się Matki Boskiej. Tym bardziej, że o tej historii, nikt obecnie nie pamięta. Dobrze, że Łukasz Orbitowski ją odkopał.

Literat przegląda Internet #90

Bardzo ciężko tydzień… Czasem okazuje się, że przejścia prowadzą donikąd i potrafią wywalić całą grę. Ich naprawianie potrafi zająć sporo czasu. Na szczęście się udało, ale pożarło to bardzo dużo energii.

Ciekawy blog z danymi o moblinym graniu. Jeżeli ktoś siedzi w branżuni, to może się przydać.

Słyszeliście o Project Re:Fantasy? Warto się zainteresować.

Filipa Chajzera walka z hejterami.

Czy wszystkie kultury rysują koło tak samo?

Kult letniej wyprzedaży na Steamie.

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén