Moim zdaniem Kult to najdojrzalsza powieść Łukasza Orbitowskiego. Pisarza, który w swoich pierwszych tekstach mocno odwoływał się do powieści grozy. Tworzył światy fantastyczne, pełne nieprzewidywalny i paranormalnych wydarzeń. Kult jest inny. Co prawda jego fundamentem jest sytuacja mistyczna, jednak pozostałe elementy powieści dotyczą codzienności. Właśnie ze względu na skoncentrowanie się na człowieku, na przeżyciach i losie małej społeczności Kult jest wyjątkowy. Solidnie zbudowany. Napisany pewną ręką.

Tematem powieści są objawienia Matki Boskiej w podwrocławskiej Oławie. To jest prawdziwe wydarzenie, a nie szalony pomysł Łukasza Orbitowskiego. Do takiej sytuacji doszło 8 czerwca 1983 roku. Maryja objawiła się Kazimierzowi Domańskiemu, w wyniku czego Oława stała się miejscem pielgrzymek. Wydarzenie to nigdy nie zostało uznane przez Kościół, jednak ludzie i tak chcieli uczestniczyć w tym cudzie i odwiedzali miejsce zamieszkania Kazimierza Domańskiego. Warto tutaj zaznaczyć, że jest to jedynie fundament powieści. Oławskie objawienia posłużyły Łukaszowi Orbitowskiemu za inspirację do napisania Kultu. Narracji, w której Matka Boska się pojawia, razem z tłumem pielgrzymów, ale to nie ona jest tutaj najważniejsza. Kluczowi są ludzie.

Akcja powieści rozgrywa się w Oławie, pod Wrocławiem. Dlatego pojawiają się tam zupełnie inne relacje międzyludzkie, niż w dużych miastach. Ukazanie się Matki Boskiej na działkach musiało wpłynąć na społeczność, tym bardziej że zaraz po ogłoszeniu objawień pojawili się pielgrzymi. Masa ludzi, która wpłynęła na sytuację w Oławie w czasach komunizmu oraz gospodarki kontrolowanej. Problemy z zakwaterowaniem, a także z dostępem do podstawowych produktów, a tu nagle Oława staje się miejscem kultu maryjnego. Właśnie te podskórne napięcia opisuje Łukasz Orbitowski. Dla władzy ludowej takie miejsce musiało być nie lada wyzwaniem i problemem. Jak kontrolować to, co działo się na oławskich działkach? Jaki to będzie miało wpływ na układ lokalnych sił? W Kulcie pokazane są przemiany, których doświadcza Oława pod wpływem pielgrzymów. Dotyczą one nie tylko działek, ale także parku oraz samego centrum. Widać, że jak miejsce zaczyna się przekształcać, a wraz z nim zmieniają się ludzie.

Bo to oni są w Kulcie najważniejsi. Kluczowa jest jedna rodzina, ta do której należał mistyk. Jednak Łukasz Orbitowski sprytnie podchodzi do tej sprawy. O objawieniach opowiada brat, a nie osoba, która ujrzała Matkę Boską. Monolog wypowiedziany doskonale sprawdza się w takiej sytuacji. Czytelnikowi zostają zaprezentowane losy nie tylko samej Oławy, ale także ludzi w niej mieszkających. Z tego, że objawienia zmieniają całe rodziny, doskonale zdajemy sobie sprawę. Jednak jak często opowieści o mistykach opowiadają o ich bliskich? O tym, co stało się z ich braćmi, siostrami lub wnukami? Kult koncentruje się na tym aspekcie. Łukasz Orbitowski pokazuje historię mistyka, którego brat kochał do samego końca i chciał go chronić. Nawet jeżeli w pewnym momencie dopuścił się zdrady.

W Kulcie nie ma żadnej rozbudowanej krytyki Kościoła. To opowieść o ludziach, historia miłości i zdrady. Narracja o Oławie, której losy odmieniło pojawienie się Matki Boskiej. Tym bardziej, że o tej historii, nikt obecnie nie pamięta. Dobrze, że Łukasz Orbitowski ją odkopał.