Antoni Lange / Miranda / Wydawnictwo Alfa

Antoni Lange / Miranda / Wydawnictwo Alfa

Do klasyki polskiej literatury science fiction zalicza się dwa teksty Antoniego Langego. Autor ten jest bardziej znany jako poeta, niż prozaik tworzący literaturę popularną. A jednak Mirandę i W czwartym wymiarze traktuje się jako dzieła reprezentujące początki polskiej powieści fantastycznonaukowe. Zacznę od Mirandy, a innym razem opiszę W czwartym wymiarze.

Miranda to opowieść Jana Podobłocznego – podróżnika, któremu dane było ujrzeć porządek społeczny oparty na rozwoju duchowym. Drugą ważną postacią jest Pracelus Nirwid, czyli odkrywca tajemniczego pierwiastka Nirwidium ułatwiającego przechodzenie ze stanu materialnego do duchowego. Tego typu elementy nie występują we współczesnych science fiction, dlatego mogą się one wydawać dziwne i pozbawione związku z gatunkiem. Trzeba jednak pamiętać o tym, że ten rodzaj literatury popularnej również ewoluował, a jego zmiany były ściśle powiązane ze sposobem postrzegania nauki. Dzisiaj science fiction utożsamiamy głównie z różnymi technologiami i dlatego też autorzy często wykorzystują w swoich fabułach tajemnicze boty lub nanoroboty. Antoni Lange napisał swoją powieść w zupełnie innych realiach.

Dwudziestolecie międzywojenne w Polsce to okres związany nie tylko ze skamandrytami oraz awangardą krakowską, ale także moment, w których niektórzy twórcy podejmowali tematy związane z filozofią genezyjską. Jest to koncepcja stworzona przez Juliusza Słowackiego i dotyczy ona roli jednostki i narodu w historii. W historii literatury zapisali się dwaj twórczy, którzy szczególnie chętnie podejmowali te wątki – Tadeusz Miciński (Nietota. Tajemna księga Tatr) oraz Antoni Lange. Właśnie elementy filozofii genezyjskiej można odnaleźć w Mirandzie.

Najważniejszy w powieści jest Duch. Jednak nie należy rozpatrywać tego pojęcia z wyłącznie z perspektywy duszy. W Mirandzie staje się on także siłą napędzającą różnie urządzenia, a dzieje się tak za sprawą Nirwidium. Jan Podobłocki dociera na wyspę Surjawastu, na której porządek społeczny opiera się na wyzwalaniu Ducha z okowów ciała. Zapewnia to mieszkańcom niesamowite możliwości (potrafią latać i są niepokonani w walce). Bohater jest zafascynowany ustrojem panującym na wyspie, ale szczęście mieszkańców jest pozorne. Jednostka jest całkowicie podporządkowana społeczności. W powieści pojawiają się specjale rytuały prowadzące do wyekstrahowania ducha z ciała oraz instytucje zajmujące się wszystkimi sprawami obywatela (np. miłością). Świat w Mirandzie jest ściśle kontrolowany, a wolność uzyskana za pomocą rozwoju Ducha jest sztuczna. Jan Podobłocki dostrzega tę kontrolę i przestaje widzieć związek pomiędzy doskonalenie własnego Ducha i wzrostem szczęścia.

Antoni Lagne w Mirandzie wskazuje na rzeczywistość materialną jako źródło przeżyć. Duchowa doskonałość w powieści od samego początku wydaje się sztuczna i pozbawiona oparcia. Niby pojawiają się tam emocji, ale są one wyłącznie odbiciami prawdziwych uczuć. Niczym więcej.