Przez czysty przypadek moja Żona zafascynowała się przygodami grupy geeków w Dolinie Krzemowej. Do pewnego momenty tylko przysłuchiwała się moim wybuchom śmiechu oraz komentarzom na temat wydarzeń w serialu. Dolinę Krzemową traktowała jako rzecz, którą ją by zanudziła, coś wyłącznie dla osób uwielbiających nowinki technologiczne i lubiących się śmiać z ironicznych prezentacji wielkich firm i jeszcze większych wizjonerów. Pewnego dnia, przez zupełny przypadek, obejrzała ze mną jeden odcinek. I wsiąkła.

Szczególnie zainteresowała ją postać Erlicha Bachmana (grany przez T.J. Millera; za tę rolę otrzymał nagrodę Critics’ Choice). Trudno się dziwić, jest to jedna z żywszych kreacji w serialu komediowym, na dodatek dobrze zgrana pod kątem wyglądu oraz zachowania. Bachman stanowi ciekawą przeciwwagę dla wszystkich kulturalnych prezesów, którzy za wszelką ceną pragną uniknąć kryzysu. Celem postaci wykreowanej przez T.J. Millera jest dążenie do konfrontacji. Bachman to uosobienie chaosu w Dolinie Krzemowej, sprawne wyśmianie stereotypu wielkie wizjonera, na punkcie, którego oszalała współczesna popkultura. Widzowie otrzymują nieforemnego mężczyznę, często chamskiego i odurzającego się narkotykami, zamiast faceta w czarnym golfie z drapieżnym spojrzeniem

Dlatego Bachmann jest autentyczny w swoim niepohamowanym dążeniu do sukcesu. Bogowie nowoczesnych technologii są interesujący, ale nieosiągalni. Natomiast tacy szaleńcy jak Bachman o wiele szybciej zdobywają sympatię widzów. Ciekawa jest ich natura, umiejętne połączenia niegroźnej megalomanii ze zdolnościami manipulacji. Ta postać nieustannie dynamizuje świat przedstawiony w serialu, ponieważ ma zdolność do rozbijania fasad, na które trafiają bohaterowie. Bachman działa niczym młot pneumatyczny – jednym komentarzem zdziera betonową powierzchnię wyuczonych odruchów i dociera do prawdziwego wnętrza. W trakcie negocjacji obnażył ich strukturę i postanowił, że odkryte zasady wykorzysta na swój sposób. Każdą sytuację próbuje tak zmodyfikować, aby przyniosła mu pozytywne efekty. To jest właśnie w tej postaci fascynujące – siła sprawiająca, że świat zdaje się ulegać woli Erlicha Bachmanna.

A to tylko jeden z bohaterów pojawiających się w serialu Dolina Krzemowa. Kto jeszcze nie widział, tego zachęcam. Odcinki są krótkie, dzięki czemu dwa sezony można obejrzeć w jedno – oczywiście dłuższe – popołudnie. Dolina Krzemowa stanowi miły odpoczynek od świata, który zwariował na punkcie startupów. Fiksację tę analizowałem w pierwszym odcinku swojego podcastu, zainteresowanych zachęcam do posłuchania, a miłośników seriali do oglądania Doliny Krzemowej. Bycie geekiem ułatwia odbiór, ale nie jest elementem koniecznym. Przykład mojej Żony potwierdza to, że serial jest interesujący również dla tych osób, które przebywają na rubieżach nowych technologii i tylko chcą się pośmiać.

//Obrazek wyróżniający: Silicon Valley Cast / HBO