Feliks W. Kres / Porzucone królestwo / Bookrage.org

Feliks W. Kres / Porzucone królestwo / Bookrage.org

Gdy rozmawiam ze studentami o polskim fantasy, to podają wyłącznie jednego autora – Andrzeja Sapkowskiego. Nie da się ukryć, że sukces Wiedźmina jest olbrzymi, a całe uniwersum stało się wręcz polskim produktem eksportowym. Ale nasze rodzime fantasy nie kończy się na Andrzeju Sapkowskim. Mamy też, równie genialnego (są tacy, którzy mówią, że nawet bardziej), Feliksa W. Kresa.

Autor ten stworzył Szerer – interesujący świat pełen magii (w postaci tajemniczej Szerni) oraz intryg. To właśnie tam rozgrywa się akcja książki Porzucone królestwo, którą dzisiaj chciałbym zaprezentować. Problem Feliksa W. Kresa polega na tym, że stał się autorem drugim po Andrzeju Sapkowski i pozostaje znany wyłącznie wśród zagorzałych fanów powieści fantasty. A szkoda, ponieważ jego twórczość jest wyjątkowa pod wieloma względami. Wystarczy sięgną po fenomenalne Porzucone królestwo, aby się o tym przekonać.

Przede wszystkim jest książka utrzymana w konwencji dark fantasy, podobnie jak u Andrzeja Sapkowskiego, z jedną różnicą – saga o wiedźminie jest mroczna i wulgarna, natomiast twórczość Feliksa W. Kresa jest mroczna i przygnębiająca. Autor wspaniale gra rytem narracji, dzięki czemu z łatwością można zanurzyć się w świecie przedstawionym. Akcja w Porzuconym królestwie nie zawsze jest wartka, czasem fabuła zaczyna się zagęszczać i traci impet. Ale trudno uznać to za minus, ponieważ właśnie w ten sposób jest budowana wieloaspektowość powieści. Porzucone królestwo to przede wszystkim opowieść o przemijaniu, o poszukiwaniu dobrego miejsca na śmierć. Pojawia się także polityczna intryga oraz tajemnicze siły, które wpływają na losy bohaterów. Wszystkie te elementy sprawiają, że książkę czyta się bardzo przyjemnie, a potem pozostaje w człowieku przyjemny osad melancholii i chęć zmiany losów poszczególnych bohaterów.

Nie sposób nie lubić gadającego i snującego intrygi kota Rbita. Podobnie jak jego przyjaciela i wielkiego wojownika Glorma. Jednak w Porzuconym królestwie najwięcej działają kobiety – Arma oraz Ridaretta. Konstrukcja postaci jest najmocniejszą cechą książki Feliksa W. Kresa. Nie ma tam zbędnych osób, autor postawił na stworzenie bogatej palety charakterów. Każdy z bohaterów jest inny i kierują nimi odmienne motywacje. Dzięki temu fabuła staje się nieprzewidywalna, a nieliczne zwroty akcji faktycznie zaskakują. Żywiołowość i wyjątkowość postaci sprawia, że czytelnik zaczyna się do nich odnosić w sposób emocjonalny. Nikt nie pozostaje obojętny odbiorcy. Feliks W. Kres umiejętnie gra cechami postaci i sprawia, że przestają one być tylko „papierowe”. Wraz z rozwojem fabuły stają się coraz bardziej wielowymiarowe, a ich siła oddziaływania rośnie.

Porzucone królestwo to świetny przykład innego polskiego fantasty. Autor konstruuje własny świat przedstawiony i zasiedla go wymyślonymi przez siebie postaciami. Potęga wyobraźni Feliksa W. Kres zachęca do lektury pozostałych tomów Księgi całości, bo opisywane Porzucone królestwo jest piątą częścią sagi.