Beka. Niezwykle modne słowo. To śmiech na granicy chamstwa, wyśmiewanie praktykowane w szkole podstawowej i gimnazjum. Nie cierpię, gdy ktoś go używa. Dla mnie niesie ze sobą napiętnowanie, bo beka ma być z kogoś, kto jest głupszy lub z czegoś, co jest gorsze. Ale trudno zabronić komukolwiek wyśmiewania, tym bardziej że śmiech to zdrowie, a jesteśmy wręcz owładnięci manią zdrowego życia. Czyżby do jednego z elementów miałaby należeć wszechobecna beka?

Problem polega na tym, że nie ma prób uzasadnienia, dlaczego się z czegoś wyśmiewamy. Często argumenty ślizgają się po powierzchni omawianej sprawy, zahaczają o niebezpieczne stereotypy i zamiast kwestię wyjaśnić, to jeszcze bardziej ją zaciemniają. Naczelnym tematem nieustającego festiwalu beki jest Sosnowiec. Potem już idzie gładko, bo wypracowane uproszczenia przenoszone są na całe Zagłębie i już nikogo nie interesuje historia regionu oraz jego mieszkańców, tylko każdy wyciąga z worka kamień ze stereotypem, rzuca i śmieje się do rozpuku. Ciekawą próbą poszukiwania fundamentów beki jest wpis Dlaczego śmiejemy się z Sosnowca? Agnieszki Wąsowskiej (blog „Warto Wspierać”). Dostrzeżone przez autorkę elementy to tylko część problemu, ale na pewno rozwalają pewne stereotypy, które wrosły w świadomość Polaków. Jednak w dalszym ciągu jest to przebicie powierzchni, prawdziwe wyzwanie leży znacznie głębiej – jest nim kwestia tożsamościowej słabości Zagłębia.

Region jest wyraźnie podzielony, nie ma jednego oczywistego centrum. Każde miasto walczy o prymat i podkreśla swoją niezależność oraz istotność dla Zagłębia. Prowadzi to do kłótni oraz sporów, co nie pomaga przy tworzeniu solidnej tożsamości. Gdy przyszło mi się zmierzyć z tym problemem, to trudno było mi znaleźć jakiś początek Coś, od czego mógłbym wyjść, po prostu trudnych kwestii dotyczących Zagłębia jest bardzo dużo. Na pewno dwie największe to stereotyp „czerwonego Zagłębia” oraz konflikt ze Ślązakami. Historia tego regiony jest bardzo skomplikowana i rozpatrywanie jej wyłącznie pod kątem dwóch wcześniej wymienionych spraw, prowadzi do powstania kolejnych uproszczeń. Na szczęście są już opracowania zbierające losu Zagłębia oraz jego mieszkańców i ukazujące je w perspektywie historycznej.

Jeżeli ktoś planuje zająć się sprawą tożsamości Zagłębia, to powinien obowiązkowo sięgnąć po dzieło Jana Przemszy-Zielińskiego Historia Zagłębia Dąbrowskiego. Jest to opracowanie całościowe, ujmujące nie tylko wielkie wydarzenia historyczne, ale także pokazujące jak mocno region związany jest z przemysłem. Ważnym elementem Historii… są przemiany gospodarcze, które miały przełożenie na lokalną społeczność. Ta książka jest dowodem na to, że o Zagłębiu można mówić w sposób całościowy i pokazywać, że poszczególne miasta regionu są ze sobą bardzo mocno połączone. Więzy te są silne, a niektórzy mieszkańcy zdają się ich nie zauważać.

//Obrazek wyróżniający: Kris Duda / Czeladź – Elektrownia Saturn (CC BY 2.0)