Zdarza się, że przeoczą premierę jakiejś interesującej książki. Napełnia mnie to dziwnym niepokojem – w świecie, w którym ciągle jestem informowany o absolutnie wszystkim, czemuś uda się umknąć? Potem dociera do mnie, że to zwykły pozór, bo propozycjami rządzą algorytmy. Niestety, do dziś nie wiem dlaczego, zdecydowały, że książka garściami cierpiąca ze steampunku, która na dodatek porusza kwestię człowieczeństwa, na pewno mnie nie zainteresuje. Na szczęście zachowałem odrobinę czujności.

Mam taki dziwny nawyk, że wciąż czytam niektóre newslettery, w szczególności sklepów, w których od premii do premii coś zamawiam. Robiąc porządek w swojej cyfrowej skrzynce pocztowej, trafiłem na krótką informację o książce Mechaniczny Iana Tregillisa. Jest to pierwszy to serii Wojny alchemiczne i po jego lekturze muszę przyznać, że z niecierpliwością wyczekuję na kolejne. Autor podszedł do steampunku w sposób interesujący, odświeżający, uniknął rozwiązania w stylu „znamy to wszyscy, do tej pory nam smakowało, więc odgrzewamy po raz kolejny”. Na dodatek świadomy jest ograniczeń steampunku i w brawurowy sposób je rozsadza. Mechaniczny jest dla mnie powiewem świeżości, czymś interesującym i ciekawym w całkowicie bezbarwnym oraz wielokrotnie zmarnowanym świecie steampunku.

Osią fabularną książki Iana Tregillisa jest kwestia człowieczeństwa. Autor projektuje alternatywną historię, w której ludzie korzystają ze sztucznej inteligencji stworzonej dzięki wysiłkom alchemików. Epoka pary, statki powietrzne, brud na ulicach oraz wszechobecni klakierzy. Steampunkowe odpowiedniki robotów, obdarzone inteligencją, ale pozbawione duszy. Dzięki czemu ludzie mogą traktować ich jako niewolników, jako bezwolne narzędzia, którymi można pomiatać oraz wykorzystywać do granic możliwości. Jednak zdarza się, że jakiś klakier się zbuntuje, zerwie ograniczenia i będzie próbował udowodnić to, że może sam o sobie stanowić. Wtedy dochodzi do egzekucji, właśnie tak rozpoczyna się Mechaniczny. Stopienie klakiera, ukaranie go za zerwanie ograniczających więzów. Pojawia się coś jeszcze, krzyk świadomości, który odbierają wyłącznie inne steampunkowe roboty.

Problem sztucznej inteligencji to tylko część tematów poruszanych w Mechanicznym. Ian Tregillis pokazuje także polityczne manipulacje, przekupywanie najbogatszych oraz niemoralne kontrolowanie ludzi. Alchemicy okazują postaciami mającymi wiele starannie ukrytych tajemnicy. Wiele z nich mogłoby zburzyć ustalony porządek świata, dlatego muszą pozostawać w cieniu. Dlatego książka ma ciężką atmosferę, a autor tak układa narrację, aby czytelnik chciał sięgnąć po kolejne tomy, po prostu nie odkrywa wszystkich kart. Samo zakończenie wskazuje na to, że Mechaniczny jest dopiero początkiem wielkiej intrygi, która zatrzęsie światem przedstawionym, szczególnie ustalonym porządkiem.

Walka o wolność klakierów, bunt, morderstwa oraz bardzo wyrafinowane zamachy. Mechaniczny to porządny kawał literatury. Pozycja obowiązkowa dla osób poszukujących steampunkowych ciekawostek.