Informację o pojawieniu się gry This War of Mine na liście lektur nieobowiązkowych w liceum, przyjąłem ze zdziwieniem. Daleki jestem od podważania wysokiego poziomu tej produkcji! Polskie 11bit Studios wykonało kawał dobrej roboty. This War of Mine pokazuje brutalną rzeczywistość cywila, który musi przetrwać w mieście owładniętym szaleństwem wojny. Absolutnie każda decyzja może skończyć się śmiercią, a wyprawy po zasoby potrafią podnieść ciśnienie. Po prostu obawiam się, że nasz system edukacji nie jest przygotowany na takie eksperymenty i ta decyzja miała wymiar polityczny.

Była podyktowana potrzebą przypodobania się młodemu wyborcy, szczególnie temu zainteresowanemu grami komputerowymi. Jednocześnie uważam, że pomijanie tego nowoczesnego medium jest dużym błędem. Obecnie wirtualne światy stanowią istotną część życia młodego człowieka i szkoła powinna to zaakceptować. Nauczyć poruszania się po cyfrowej rzeczywistość, pomóc w jej zrozumieniu. Jednak to wymaga przygotowania, nie tylko ze strony nauczycieli, ale także samego systemu. Pandemia koronawirusa doprowadziła do tego, że uczniowie musieli uczyć się w domu. Co dla niektórych okazało się dużym problemem. Posiadanie dobrego komputera, stabilnego połączenia internetowego, kamerki, słuchawek oraz mikrofonu wcale nie jest obecnie standardem. Myślicie, że to jest mały wydatek? Każdego stać? Pomyślcie ponownie. Według informacji opublikowanej w 2019 roku na portalu innpoland.pl:

14 proc. Polaków zarabia równowartość minimalnego wynagrodzenia lub mniej. Przy tym to kobiety stanowią ponad połowę wśród najgorzej zarabiających osób. Na tle innych krajów europejskich wypadamy słabo.

Źródło: https://innpoland.pl/152851,14-proc-polakow-zarabia-minimalna-krajowa-ponad-polowa-to-kobiety

Z tej pensji trzeba pokryć podstawowe koszty, takie jak wyżywienie, czynsz oraz opłaty za media. W 2019 na rękę, czyli po odliczeniu wszystkich potrąceń, osoby zarabiające minimalną krajową otrzymywały 1 634 złote. Policzcie, zastanówcie się, jaki procent tej kwoty ludzie mogą przeznaczyć na sprzęt komputerowy.

A przecież taki jest potrzebny do grania w gry! Tym bardziej jeśli pojawiają się rewolucyjne postulaty o wprowadzeniu wirtualnych światów do kanonu lektur. Zadaniem powszechnej edukacji jest wyrównywanie szans, o to trzeba zabrać przede wszystkim. Na szczęście This War of Mine jest na liście nieobowiązkowej, bo w przeciwnym razie konieczne byłoby rozważanie tego, jak praca z tym tekstem miałaby przebiegać. Uczniowie grają z nauczycielem? Mają grać w domu? A jak ktoś nie ma laptopa lub działającego komputera? Siadaj, pała? Bzdura! Tak nie może działać powszechny system edukacji! Dlatego martwi mnie to, że wraz z ogłoszeniem tej łamiącej wiadomość, nagle wszyscy zapomnieliśmy o innych palących i trawiących system edukacji problemach. A jest ich legion.

Do obecnej, trudnej sytuacji, swoje dokładały kolejne ekipy rządzące. To są lata zaniedbań. Dla mnie szum wokół This War of Mine miał wymiar wyłącznie polityczny i nie przełoży się na żadne dalsze zmiany. Gra będzie leżała na liście uzupełniającej i mało kto, jeśli w ogóle ktoś, ją ruszy, bo program i tak jest już dopchany do granic możliwości.