Z wielką ciekawością obserwuję różnego rodzaju zjawiska w Internecie. Trochę czasu poświęciłem na zapoznanie się ze środowiskiem streamerów. Nawet, przez pewien czas, aktywnie oglądałem, w co grają i jak prowadzą spotkania z odbiorcami. Wniosek był jeden – kulturalny streamer, to także sympatyczna społeczność. Muszę przyznać, że takie osoby są świetnymi przykładami tego, że warto wychowywać publiczność, warto piętnować różne zachowania, szczególnie te, które są społecznie nieakceptowalne. Jeżeli ktoś chce odpocząć od wszędobylskich wyzwisk i chamstwa, to z całego serca polecam Kyca, Łosia oraz Nitka. Podejrzewam, że osób, które dbają o kulturalną atmosferę na swoich streamach, jest więcej i chciałbym, aby stało się to normą.

Taką nadzieję mogę sobie wrzucić do pieca i podpalić. Nic z tego. Zastanawiające jest to, jak szybko ucichła sprawa wulgarnego zachowania Gimpera. Najwyraźniej zaczynamy to traktować jako nudną codzienność, z czym zgodzić się nie mogę. Powtórzę to, o czym często mówię: zachowania społecznie nieakceptowalne powinny być jasno krytykowane. W żadnym wypadku nie mogą być w żaden sposób nagradzane, a na osobach publicznych ciąży szczególna odpowiedzialność, ponieważ dla swoich fanów są swoistymi wyznacznikami. Dlatego warto zapamiętać kwestię wulgarnego zachowania Gimpera, a także to, w jaki sposób postępują jego odbiorcy. W ostatnim czasie pojawił się kolejny materiał, który mogę dołączyć do swojej kolekcji. Tym razem w roli głównej wystąpił Jerzy Janowicz.

Materiał, w którym wyraźnie widać, że nasz tenisista dał się ponieść emocjom, przed krótki czas krążył po Sieci. I mnie również przyszło na niego trafić, a nawet włączyłem go do jednego ze swoich przeglądów. Zachowałem go sobie, jako jeden z tematów do poruszenia na później, aż coś mnie zainspiruje do zastanowienia się nad zachowaniem graczy w Sieci. Ostatnio ciąży mi mówienie, że jest to szczególnie otwarta na innych grupa, pełna ciepła, dobroci, a tylko czasem trafi się jakieś zgniłe jabłko. Jest ono natychmiast wyrzucane i atmosfera od razu się oczyszcza. Mam coraz większe wątpliwości, mam wrażenie, że jest inaczej. Postępowanie Jerzego Janowicza otwiera kolejną furtkę dla młodych (i starszych) graczy, którym trudno zachować kulturę wypowiedzi i nie mają za grosz szacunku dla innych. Jerzy Janowicz, jako osoba publiczna, nie może tak po prostu odnosić się wulgarnie wobec innych, ponieważ w ten sposób utrwala negatywny wzorzec. Jak potem młodemu graczowi wytłumaczyć, że jest to wyłącznie wyskok, coś, co nie wydarza się często? A może już tak nie jest? Ostatnio mam wrażenie, że o coraz trudniej znaleźć kulturalnych graczy. Pamiętaj, że zawsze unikałem społeczności z DOTY, ponieważ jest ona bardzo toksyczna, a teraz ta trucizna rozlewa się na kolejne produkcje.

Kilka dni temu postanowiłem, że rozerwę się przy jakiejś grze. Padło na Overwatch, świetną strzelankę Blizzarda. Odpaliłem wyszukiwanie meczu i trafiłem na drużynę, która – delikatnie mówiąc – nie radziła sobie w ogóle. Jeden z graczy szczególnie się denerwował, wrzeszczał i psuł atmosferę. Tembr głosu wskazywał na wczesne gimnazjum, a moje wątpliwości rozwiały następujące słowa: „Nauczył się najpierw mówić, je***** ruski, dopiero potem graj”. Kurtyna! Natychmiast został wyciszony, ale swoje chamstwo przeniósł na czat. Mecz stracony, po chwili, ten przywołany do porządku Rosjanin, opuścił rozgrywkę, a za nim kolejne osoby. Ja również nie zostałem do końca. Obawiam się, że to nie jest jednostkowy przypadek! Obawiam się, że opowieści o wspaniałych i niezwykle kulturalnych graczach, będzie można wkrótce włożyć między bajki. Rośnie pokolenie, dzięki któremu na nowo odżyje stereotyp prymitywnego gracza z piwnicy.