Mroczne miasto i śmiałek ubrany na czerwono. W dzień pomaga prywatnemu detektywowi, a w nocy staje się mścicielem. Pragnie odnaleźć tych, którzy zabili mu ojca. Nie widzi, ale rozwinął niesamowite umiejętności akrobatyczne oraz wyszlifował pozostałe zmysły. Strach jest mu obcy. O kim mowa?

Oczywiście o Daredevilu. Genezę postaci opisał Frank Miller. W jednym z komiksów jego autorstwa, na Matta Murdocka, wylewają się odpady radioaktywne. Był to nieszczęśliwy wypadek, który sprawił, że ten bohater stracił wzrok, ale zyskał nadludzkie umiejętności. Pracuje jako prawnik, gdzie może wykorzystywać swoją zdolność wykrywania kłamstw. Tak wygląda najbardziej podstawowa charakterystyka Daredevila. Przeniesienie tej postaci do konwencji noir wymagało usunięcia wypadku. Reszta mogła zostać, wystarczyło tylko odpowiednio dostosować Nowy Jork oraz postacie do atmosfery lat 20. Może dlatego, że – podobnie jak w przypadku Człowieka Pająka – ponieważ operacja ta była względnie mało wymagająca, to komiks noir, którego głównym bohaterem jest Daredevil, jest świetny.

Najważniejsze są różnego rodzaju napięcia pojawiające się w psychice Matta Murdocka. Daredevil, dzięki wprowadzeniu wewnętrznych konfliktów, staję się postacią żywą i bardzo mocno zaznaczającą swoją obecność w świecie przedstawionym. W przypadku wersji noir ukradł całą moją uwagę – pozostałe osoby działające w komiksie były na drugim planie, odnotowałem obecność Kingpina oraz Bullseye’a (który stał się kobietą), ale ich obraz nie był tak mocny, jak w przypadku Daredevila. Autorzy rewelacyjnie rozwinęli problem ochrony Hell’s Kitchen, dzielnicy Nowego Jorku. Najistotniejsze jest pojęcie sprawiedliwości, jakim posługuje się Daredevil.

Daredevil: Noir / Marvel

Daredevil: Noir / Marvel

W wydaniu noir, Matt Murdock, nie został prawnikiem. Przyznaje, że o tym marzył, ale jego los potoczył się zupełnie inaczej. Dlatego zamiast brylować na sądowej sali, wymierza sprawiedliwość po swojemu. Daredevil zostaje przedstawiony jako mściciel, którego do działania popycha pragnienie zemsty. Jest ono do tego stopnia obezwładniające, że wpływa na wszystkie decyzje bohatera i z czasem zaczyna go zaślepiać. Jak ma chronić mieszkańców Hell’s Kitchen? Dostarczając przestępców policji, czy może łamiąc im szczęki? Daredevil wybiera drugą możliwość. Jest bezwzględny i nieustraszony, atakuje z fanatyczną siłą i ma tylko jeden cel – mścić się za wyrządzone krzywdy. Powolna droga do finałowego starcia z Kingpinem uświadamia Mattowi Murdockowi jego zaślepienie. Obserwowanie rozpadu psychiki Daredevila jest bardzo interesujące. Na tę dekonstrukcję wpływa kilka elementów – zdradzone uczucie miłości, zrozumienie, że nie jest się doskonałym oraz nieumiejętność prześwietlenia motywacji mordercy. Dzięki temu bohaterowi daleko do idealnego superherosa, obrońcy Sprawiedliwości przez duże S. To człowiek, przebrany w ekstrawagancji strój i mający wyjątkowe zdolności, ale nie jest pozbawiony wątpliwości.

Wpływa to na atmosferę komiksu – staję się ona ciężka, a otwarte zakończenie wcale nie rozładowuje emocji. Wprost przeciwnie! Prowadzi do ich nasilenia, do potoku myśli. Po przeczytaniu ostatniej strony pozostał pewien przyjemny niedosyt, ponieważ autorzy umieścili przestrzeń pozwalającą na domyślanie się dalszego ciągu. W Macie Murdocku zachodzi istotna przemiana – zaczyna on dostrzegać i rozumieć swoje ograniczenia. Staje się gotowy do transgresji, potyczka z Kingpinem jest pierwszym krokiem. Wcześniejsze wydarzenia były tylko przygotowaniem do rytuału przejścia, do stania się nowym Daredevilem. Wspaniałe jest to, że autorzy nie odpowiadają na pytanie, jaki Matta Murdock stanie się po walce z Kingpinem. Czy będzie w stanie pogodzić się ze swoimi emocjami? A może wypaczone poczucie sprawiedliwości go zniszczy? Wersja noir Daredevila przynosi interesujące odświeżenie postaci. Nie jest zwykłym powtórzeniem cech znanych fanom z innych komiksów. To kolejna warstwa, coś więcej, niż tylko zmiana dekoracji.