Twórcy gier komputerowych szczególnie upodobali sobie dystopie. Nic dziwnego, światy, w których dochodzi do rozpadu systemu społecznego, są ogarnięte konfliktami. Zadaniem gracza jest zaprowadzenia porządku, poprzez zniwelowanie chaosu. Sposoby są różne. Czasem należy zostać mordercą, aby odkryć mroczne tajemnice, a innym razem wystarczy sprzeciwić się rządom, które kontroluje obca cywilizacja. Czy dystopie już się wyczerpały? A może coś jeszcze można z nich wycisnąć?

Mam wrażenie, że tak, na co dowodem może być gra All Walls Must Fall tworzona przez studia inbetweengames. Jej głównym tematem ma być problem wolności – ile kosztuje jej utrzymanie, czy w ogóle jest ta wspaniała wolność? A może wszystkie wydarzenia to wynik skomplikowanych rządowych projektów, za pomocą których kontroluje się ludzi? Założenia All Walls Must Fall wskazują na to, że świat gry będzie mocno osadzony na różnych spiskowych teoriach. Dlatego twórcy pragną zabrać odbiorców na długi i trudny spacer po futurystycznym Berlinie. Oczywiście specjalnie dla tego miasta stworzono alternatywną wersję historii. Akcja gry toczy się w 2089 roku, nadal trwa zimna wojna, Berlin jest podzielony słynnym murem, a strefy wpływów są wyraźnie określone. Świat żyje w ciągłym zagrożeniu, co ułatwia sprawowanie władzy. Sytuacja zmienia się diametralnie, gdy dochodzi od wybuchu bomby atomowej, do której nikt się nie przyznaje. Destabilizacja postępuje bardzo szybko, a zadaniem gracza będzie odnalezienie sprawców oraz zapobieżenie zamachowi.

Okazuje się, że twórcy gry nie poszli po linii najmniejszego oporu i nie chcą wrzucić odbiorcy w zniszczony świat. Żadnego grzebania w gruzach, to już znamy z Fallouta, w którym chętni mogą pobawić się w archeologów specjalizujących się w historii zagłady atomowej. W All Walls Must Fall bardzo ważne są podróże w czasie. Do momentu zamachu wykorzystywane były do kontrolowanie przeciwników, do wpływania na decyzje społeczeństwa. A teraz agenci będą musieli przenieść się w przeszłość i rozwiązać zagadkę tajemniczego wybuchu. Taką grupą będzie sterował gracz. Skojarzenia z takimi produkcjami jak XCOM, Syndicate, Xenonauts lub Satelite Regin są jak najbardziej na miejscu. Zawsze lubiłem te gry i mam nadzieję, że All Walls

Must Fall nie będzie od nich odstawało. Szczególnie interesują mnie dwa elementy, które są ważne dla twórców – skomplikowany system wyborów moralnych oraz proceduralnie generowany świat.

Zacznijmy od końca. Mam pełną świadomość tego, że wszyscy dostają drgawek na dźwięk słowa „proceduralnie”. Za sprawą No Man’s Sky kojarzy się ono z chaosem lub z pozorem losowości. Wszystko zależy od tego, kto grał w produkcję Hello Games i jak czuł generowany świat. W All Walls Must Fall sprawa ma się inaczej. Algorytm nie będzie generował całych światów, ale wyraźnie ograniczone przestrzenie, w których będzie rozgrywała się akcja produkcji, czyli kluby muzyczne. Elementy są jasno określone, a sposób ich konstrukcji dobrze opisany. Zachęcam do zapoznania się z tą prezentacją, cieszy mnie to, że studia inbetweengames inaczej podeszło do tej sprawy, niż Hello Games. Żadnych tajemnicy, tylko klarowne wyjaśnienie działania. W tej zaprezentowanej formie myślę, że to ma sens. Szczególnie gdy doda się do tego możliwość niszczenia wszystkich dostępnych na mapie elementów. Wtedy możliwie będzie zaplanowanie różnych metod przejścia kampanii, co wiąże się z wpływem gracza na świat All Walls Must Fall.

Igranie z przeszłością zawsze wpływa na przyszłość, te zasady wszyscy nauczyliśmy się w filmach fantastycznonaukowych. W All Walls Must Fall ma być podobnie. Podjęte decyzje mają wpłynąć na kształt rzeczywistości, do których gracz będzie wrzucany. Jest to kolejny element, który ma budować wyjątkowość gry. Wybory będą miały także wymiar moralny, ponieważ będzie można stanąć po stronie walczących o wolność lub kontynuować pracę z którymś z reżimów. Podział na tych złych i dobrych ma być nieoczywisty, dlatego gracz za każdym razem ma być zmuszany do rozważenia swojej decyzji, a następnie poradzenia sobie z konsekwencjami.

All Walls Must Fall zapowiada się ciekawie, jednak do tych obietnic podchodzę z dużym dystansem. Liczę na to, że ukończony projekt będzie po prostu bardzo dobry i zapewni fanom gier strategicznych sporo radości.