Współcześnie odnosimy wrażenie, że teksty kultury popularnej i kultury masowej tworzone są bez żadnych reguł. Wrzuca się w nie absolutnie wszystko. Studencie wielokrotnie podkreślają, że celem autorów jest szokowanie widza i często nie przebierają oni w środkach, aby odbiorca „coś” poczuł. W czasach miłościwie nam panującego postmodernizmu trudno o jakiekolwiek kodeksy i zasady. Za zwrotem wszystko już było biegnie szybko zdanie wszystko już można. A kiedyś sytuacja ta wyglądała zupełnie inaczej.

W 1930 roku, w Stanach Zjednoczonych, powstał Kodeks Haysa. Stworzył go William Harrison Hays – polityk i dyrektor generalny poczty, a sam kodeks wcale nie dotyczył zasad pisania listów. Reguły w nim zawarte bardzo ściśle regulowały tematykę oraz sposób prezentacji określonych problemów w filmach. Nie można było pokazywać scen seksu przedmałżeńskiego lub nagości, należało unikać słów wulgarnych, a to tylko kilka przykładów. Pełną treść Kodeksu Haysa można znaleźć na stronie ArtsReformation. Istotne jest to, że przestał on obowiązywać dopiero w latach szcześdziesiątych, pod wpływem przemian społecznych. Jednak bardzo często zapominamy o tym, że komiksy również miały swój kodeks.

Comics Code Authority – bo tak nazywał się ten twór – powstał w 1954 roku i obowiązywał do 2011 roku. Pierwszy wyłamał się Marvel w 2001 roku, a dopiero po 10 latach do tego wydawnictwa dołączyło DC Comics. Kodeks ten powstał po to, aby wydawcy byli w stanie sami ocenzurować swoje dzieła. Zakazywano w nim przedstawiania wampirów oraz żywych trupów, komiks nie mógł posiadać żadnych drastycznych scen, zło zawsze musiało zostać pokonane, a fabuły powinny mieć znacznie moralne (pełna treść kodeksu jest dostępna tutaj). Pomimo wielu radykalnych regulacji kodeks – w mniejszym lub większym stopniu – był respektowany przez duże amerykańskie wydawnictwa.

Zastanawiam się, czy współcześnie bylibyśmy w stanie stworzyć i respektować tego typu regulacje. Skoro ciągle uważamy, że żyjemy w całkowicie uporządkowanym świecie, być może takie kodeksy pomogłyby go uporządkować? A może to tylko pamiątki po specyficznym okresie historycznym Stanów Zjednoczonych? Komiks europejski funkcjonuje i nie potrzeba mu żadnych skomplikowanych kodeksów, prawda?

 Week #1: Composition - The Rule of Thirds / Enric Martinez (CC BY 2.0)

Week #1: Composition – The Rule of Thirds / Enric Martinez (CC BY 2.0)