Wszystkiemu winne ebooki

Obok mnie trwa wojna pomiędzy tradycyjnymi, a nowoczesnymi odbiorcami literatury. Nie zauważam tego podziału, chyba że otrzymam do przeczytania konkretną książkę, która będzie dotyczyła powolnego upadku papierowej literatury. Wtedy docierają do mnie odgłosy kolejnej bitwy, wzajemne obrażanie się i przywoływanie nieśmiertelnego argumentu: cyfrowa książka nie pachnie. Staram się unikać tych sporów, ale czasem przeczytam tekst,…