Tag: dark

Przyjemność z rozplątywania

Skończyłem ostatni sezon Dark! Ku radości mojej Żony, która nie podziela mojej fascynacji tym serialem. Najwyraźniej mnie babranie się w strukturze czasu oraz metafizyczne dyskusje nie przeszkadzały. Przyznaję Kindze rację. Dark ma to do siebie, że większość najważniejszych elementów fabuły wydarza się w dialogach. Szczególnie tych, w których postacie z różnych światów oraz czasu konfrontują się między sobą. Czasem w milczeniu, a innym razem zalewają się potokiem słów. Jestem jedną z tych osób, które lubią takie przegadane narracje.

Ujęła mnie także struktura Dark. Muszę przyznać, że autorzy serialu sprytnie ją rozgrywają. Wprowadzają element po elemencie, za każdym razem robią krok w stronę większej całości. Pierwszy sezon pokazywał jedynie specyficzne rozerwanie jednej przestrzeni, w kolejnym okazało się, że czas jest zdecydowanie bardziej poszatkowany. Aż w końcu, w finałowej odsłonie trylogii, wprowadzone zostają dodatkowe światy. Tak samo skomplikowane, poprzecinanie manipulacjami i rozczłonkowane przez aktorów działających na różnych płaszczyznach. Jednak najciekawsze jest to, że cała narracja ma wyraźnie zaznaczoną oś. Jest nią rozpacz po stracie.

Zauważyłem, że właśnie to nie dominujący motywator wszystkich postaci. W określonym momencie coś stracili, zaczęli rozpaczać, a teraz działają, robią wszystko, aby zapobiec tragedii. Efekty bywają straszne, wręcz przerażające. Bo chyba tak najlepiej jest określić swoiste więzienie z czasu, w jakim pokutują bohaterowie. Wykonują z góry zaprojektowane akcje, trwają w wiecznej pętli. Nie są wolni, muszą ciągle podążać wcześniej określoną ścieżką, aby utrzymać się w iluzji próby odzyskania tego, co było dla nich najdroższe. Starcie dwóch sił jest tylko pozorne, konieczne do utrzymania boleśnie zaciśnięte pętli czasu. W trzecim sezonie ratunek przychodzi z zewnątrz. Węzeł został stworzony i przecięty w zupełnie innym miejscu. Przestrzeni, z której nie zdawali sobie sprawy bohaterowie Dark.

Tan serial ma w sobie coś niebywale pociągającego. Myślę, że ze względu na stopniowe komplikowanie narracji. Mnie zawsze interesowało, jak będą wpływały na siebie postacie, jakie mają ukryte motywacje, co chcą osiągnąć. Niektóre historie trudno przewidzieć, dopiero w trzecim sezonie zostają pokazane brakujące elementy całej układanki. Fascynujące jest to uzupełnianie luk. Tak jakby czas w Dark był gobelinem, który należy pleść z wyjątkową starannością, a ostatnie szlify wymagają dodanie kilku nowych nici, aby opowieść nabrała olśniewającego blasku. A już pokazanie prostego fundamentu, podstawowego motywatora prowadzącego do rozdarcia czasu i świata, sprawiło, że zacząłem jeszcze bardziej doceniać Dark.

Kontakt z tym serialem był dla mnie przyjemnością z rozplątywania narracji. Szukałem nitek, zastanawiałem się, jak zostaną ze sobą splecione. Obserwowałem, jak ten majstersztyk jest budowany. Wiem, że bywa przegadany, ale pozostanę w swoim niewzruszonym zachwycie. Pewnie dalej będę szukał takich specyficznych narracji, w końcu dalej fascynują mnie struktury.

Poplątany czas

Dark. Niemiecki serial fantastycznonaukowy, którego pierwszy sezon był porównywamy do Stranger Things. Do dziś nie wiem dlaczego. Rozumiem, że fundament był ten sam, ponieważ w obu obrazach chodzi o manipulacje czasoprzestrzenią, jednak realizacje są skrajnie różne. Drugi sezon Dark obejrzałem w jeden weekend. Jest to porządnie zrealizowany serial, w którym najważniejszą rolę odgrywa czas. Na dodatek temat ten poprowadzony został w sposób solidny i konsekwentny.

Pierwsze skojarzenie z fantastyką naukową? Podejrzewam, że wiele osób odpowiedziałoby, że statki kosmiczne oraz eksploracja odległych planet. A to tylko część science fiction, zaledwie wycinek. Eksploatowany do granic możliwości, pewnie ze względu na wizualną atrakcyjność. Lasery, wybuchy, obcy, miasta położone na odległych planetach… Sam lubię takie narracje. Jednak warto pamiętać o tym, że fantastyka naukowa to także rozważanie natury zjawisk otaczających człowieka. I nie mam na myśli futurologicznych zabaw, wałkowania tematu Sztucznej Inteligencji. Raczej zastanawianie się nad strukturą rzeczywistości.

Dark doskonale gra czasem i przestrzenią. W relacjach pomiędzy poszczególnymi postaciami można się bez najmniejszego problemu pogubić. Jednak, wraz z rozwojem fabuły, kolejne wątki są wyjaśniane i prostowane. Z narracji wyłania się przerażający obraz. Historia Winden, małego miasta, w którym rozgrywa się akcja serialu, to genologiczny koszmar. Wszystko przez konsekwencje ciągłym podróży w czasie. Co ciekawie nie tylko ta struktura się rozpada. W drugim sezonie Dark istotna staje się rola stowarzyszenia, które pragnie doprowadzić do apokalipsy. W tym celu manipulują czasem, tworzą przejścia pomiędzy przeszłością i przyszłością. Ich pragnienie zniszczenia świata ma korzenie w osobistych przeżyciach. Często ciężkich, trudnych do zaakceptowania i zrozumienia. Wydaje się wręcz, że za pomocą temporalnego rozpadu świata pragną pozbyć się poczucia winy, oczyścić się w ogniu upadającego świata.

Serial staje się coraz bardziej metafizyczny i nie ma w tym nic dziwnego. Fantastyka naukowa dotyka granic ludzkiego poznania, myślenia oraz postrzegania świata. Te wątki eksplorowali Janusz A. Zajdel, Jacek Dukaj oraz Stanisław Lem. Dark wpisuje się w tradycję rozbijania świata i składania go na nowo. Podejrzewam, że właśnie na odbudowie skupi się trzeci sezon. Co może być jeszcze ciekawsze, niż dekonstrukcją, którą widzowie mogli oglądać w nakręconych już odsłonach. Załóżmy, że uda się powstrzymać rozpad czasu. Co wtedy stanie się z postaciami? Jak ułożą się ich losy? Znikną? Ich historia nigdy się nie wydarzy? Dopiero finał trylogii pokaże, jak z problemem czasu poradzili sobie twórcy.

Dla tej historii śmieć każdej z postaci ma niebagatelne znaczenie dla całej fabuły. Nie można po prostu pozamykać wątków, poprzez zabijanie bohaterów. Takie zakończenie zniszczy sens całego serialu. Tym bardziej że w Dark już wielokrotnie wspomniano o powtarzalności wydarzeń, o swoistej pętli, w której egzystują bohaterowie. Dlatego z dużą niecierpliwością czekam na zamknięcie historii, na jej ostatnią część.

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén