Tag: dziennikarstwo

Literat przegląda Internet #53

Co tu dużo pisać – to był męczący tydzień. Na dodatek, w ten piękny piątek, walnęły jeszcze ze dwie rzeczy. Będzie czym się zajmować przez weekend… Internet się sam nie przejrzy, dzisiaj zrobiłem sobie solidną prasówkę w trakcie trwanie Listy Przebojów Programu Trzeciego.

Gdyby ktoś zastanawiał się, co dzieje się z Janowiczem, to tutaj możne znaleźć odpowiedź.

Dziwny tekst o dziennikarstwie growym. Niepokojący.

Maciej Nowak opowiada o agresji we współczesnej Polsce.

Mrówki w Polsce, ale takie… Jakby… Inne?

Podróże w przyszłości, czyli science fiction w realizacji!

Old Newspapper (1972) / Tomé Jorge (CC BY-NC-ND 2.0)

Dziennikarstwo brukowe

Wścibscy i przekupni dziennikarze. Nieistotne informacje o celebrytach, których pełno w Internecie, telewizji i prasie. Manipulacje informacjami, wyssane z palca wiadomości, chamstwo, ustawki, głupie zdjęcia i opowiadanie truizmów. Kiedyś tak nie było, kiedyś dziennikarzowi zależało na przekazywaniu ważnych treści. A nawet jeżeli znalazł się pismak poszukujący taniej sensacji, to był to margines. Zapewne pracował dla gazety, której nikt nie kupował. Czy wszyscy, którzy powtarzają powyższe stereotypowe stwierdzenia zdają sobie sprawę z tego, że kanalie można znaleźć wszędzie?

Spsienie dziennikarstwa wcale nie jest silniejsze, niż kiedyś. Zawsze znaleźli się ludzie, którzy kochali plotki i uwielbiali podkręcać rzeczywistość ze szkodą dla określonych postaci. Kimś takim był redaktor „Głosu Wolnego” Marchwicki, o którym Bolesław Surówka pisze:

… czy czysto już szantażowa szmatka pt., o ile pamiętam, „Głos Wolny”, wydawana przez notorycznego szuję, niejakiego Marchwickiego. Pisemko to lubowało się w opisie rozmaitych rzekomych nadużyć, orgii, bachanalii itp., ale oczywiście tylko wtedy, kiedy ci, których owe opisy dotyczyły, nie zapłacili uprzednio pewnej sumy za milczenie. Marchwicki zresztą był tani i zadowalał się na ogół kwotą 50 złotych. Poz tym należy jeszcze dodać – jeśli już jesteśmy przy owej bardzo nieciekawej postaci, albo też ciekawej, tylko że z kryminalnego punktu widzenia – że tenże Marchwicki bywał dość często obijany laską w różnych publicznych miejscach. Zwykle przez tych, których atakował na swych „łamach” w razie, gdy odmówili mu okupu. [Surówka 7]

Jak widać dziennikarską kanalię można znaleźć absolutnie w każdym okresie historycznym. Niestety, takie szuje miewają się bardzo dobrze. Bolesław Surówka podkreśla, że „Głos Wolny”, przez kilka lat, przynosił całkiem przyzwoite dochody swojemu właścicielowi.

Najwyraźniej były one na tyle wysokie, że opłacało się Marchwickiego, od czasu do czasu, dostać w głowę lagą.

Old Newspapper (1972) /  Tomé Jorge (CC BY-NC-ND 2.0)

Old Newspapper (1972) / Tomé Jorge (CC BY-NC-ND 2.0)

Materiały wykorzystane w trakcie pisania:

B. Surówka, Było -minęło, Wydawnictwo Śląsk, Katowice 1980.

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén