Tag: edukacja (Page 1 of 6)

Czary, gusła, zabobony

Cały czas zastanawiam się, jakim cudem Ministerstwo Edukacji Narodowej tak szybko stało się Ministerstwem Magii. Liczę na to, że wkrótce dojdzie do zmiany nazwy, ponieważ wypowiedzi wielu osób obecnie pracujących w tej instytucji mają niewiele wspólnego z edukacją. To czary, gusła, zaklinanie rzeczywistości. A na horyzoncie czai się mnóstwo problemów z jakimi będą musieli się zmierzyć nauczyciele. Na wszystkich szczeblach nauczania, ponieważ COVID19 nie oszczędza nikogo.

Pozwolę sobie zacząć od mojej ulubionej informacji związanej z Ministerstwem Magii. Najwyraźniej można olać prawomocny wyrok, ponieważ może być on niezgodny z przekonaniami. Historia jest banalna. Mamy człowieka, lubelskiego radnego Prawa i Sprawiedliwości, który przegrał proces o zniesławienie. W efekcie polityk został zobowiązany do wpłacenia 5 000 złotych na rzecz Marszu Równości. Ale płacił nie będzie! Nie ma zamiaru! I teraz wrzucam cytat tekstu z Kuriera Lubelskiego, który mnie rozłożył na łopatki:

[…] Pitucha tuż po ogłoszeniu wyroku zapowiedział, że nie przeleje zasądzonych 5 tys. zł na Marsz Równości, argumentując, że wspieranie takiej inicjatywy byłoby niezgodne z jego przekonaniami i tak podtrzymuje do dziś.

– Szanuję wyroki sądu, ale na rzecz organizatora marszów równości dobrowolnie nie zapłacę ani grosza – ucina Tomasz Pitucha i dodaje, że nie będzie szerzej komentować sprawy. (źródło)

Jako anarchista uważam, że państwo to forma zalegalizowanego aparatu opresji, którego celem nie jest zapewnienie bezpieczeństwa obywatelom, tylko ich ciągłe kontrolowanie. Czy to oznacza, że powinienem olać każdy mandat? Bo przecież dokładanie się do kasy Państwa nie jest zgodne z moimi przekonaniami. Ale mój przypadek jest dość skrajny. Weźmy apostatów, którzy wystąpili z Kościoła. Ta organizacja dalej jest finansowana z ich podatków, co – tak podejrzewam, być może niesłusznie – nie jest zgodne z ich przekonaniami.

Rozumiem, że powinni oczekiwać zwrot wpłaconych pieniędzy? Pewnie dobrowolnie to by nawet grosza nie wrzucili! Postawa prezentowana przez polityka PiSu jest karygodna! To wyraz ignorancji dla praworządności w kraju, moralny strzał w pysk. A teraz pomyślcie, że ktoś taki będzie doradzał w sprawach edukacji i nauki w Polsce.

Przerażająca wizja, która się ziściła. Czego można się nauczyć od kogoś takiego? Jakich postaw? Zresztą spinam się o doradcę, gdy sam Minister Magii mówi:

„Z naszych informacji wynika, że 15 uczelni wyższych w Polsce wyraziło poparcie dla strajku. Ale we Wrocławiu i Gdańsku wprowadzono godziny rektorskie i zachęcono studentów, by wyszli na ulice. To skandaliczna i nieodpowiedzialna decyzja władz uczelni. (…) Proszę nie zapominać, że ja mam kompetencje do rozdzielania środków inwestycyjnych dla uczelni, środków na badania i granty. Takie wnioski leżą u nas w ministerstwie. I nie mam wątpliwości, że będziemy musieli również brać pod uwagę to, co dzieje się na uczelniach, które narażają ludzi na niebezpieczeństwo utraty zdrowia i życia.” (TVP INFO, 29 października 2020 (źródło)

Serio? Teraz finansowane będą tylko te instytucje pozostające w dobrych stosunkach z Ministerstwem Magii? Uniwersytety to wspólnoty, oparte na doświadczeniu dyskusji oraz wymiany poglądów. Nawet jeśli ktoś się z nimi nie zgadza, to powinien powiedzieć dlaczego. A nie zabierać pieniądze, zamykać usta, dusić pod ministerialnym butem. To jest chore! Chore! Edukacja polega na budowaniu i promowaniu postaw, które pomogą młodym ludziom odnaleźć się we współczesności. Postnowoczesność trzeba zrozumieć, a nie zaklinać i liczyć na to, że przejdzie magiczną metamorfozę.

Nigdy nie miałem dobrego zdania na temat tego, co działo się w edukacji i czasem uważałem, że gorzej być nie może. Rzeczywistość udowodniła mi, że jeszcze nie dobiliśmy do dna. A nawet jeśli tam sięgamy, to nic nie stoi na przeszkodzie, aby drążyć dalej. Moim zdaniem system edukacji już dawno poleciał na ryj. Teraz po prostu przywalono mu łopatą w głowę.

Literat przegląda Internet #121

Altered Carbon skończone! Teraz przyszedł czas na książkę, zastanawiam się, jak bardzo różni się od netfliksowej interpretacji. Liczę na to, że zakończę lekturę w ten weekend. Zbyt wiele rzeczy zaplanowanych nie ma.

Tłusty czwartek to nie tylko pączki, ale także rozbijanie jajek.

Po co na open source?

Naukowcy i Państwo. Kolejny akt konfliktu.

Interesujące spojrzenie na Wiedźmina 3.

Recenzja Altered Carbon. Zagraniczna, niekoniecznie lepsza.

Literat przegląda Internet #63

Piątek, a więc lista! A teraz, tak w ramach dodatku, gin z tonikiem. Tydzień był ciężki, obfitujący w niespodzianki, ale udało się przetrwać. Można spokojnie usiąść, posłuchać muzyki, coś obejrzeć lub poczytać. Spokój, nowa Metallica i usypiający pies.

Jest kolejna część Legend Polskich od Allegro!

Tworzenie gier komputerowych wymaga zrozumienia. Nie tylko samego siebie, ale także użytkowników oraz ich nawyków.

Czy faktycznie trzeba bić na alarm, bo gry AAA gorzej się sprzedają? Może warto zachować dystans?

Co to znaczy być graczem? Interesujący tekst!

Edukacja w dalszym ciągu jest bliska mojemu sercu. Aktualna reforma jest – delikatnie mówiąc – kontrowersyjna.

Literat przegląda Internet #50

Złamałem się… Okazało się, że jestem słaby… Obiecałem sobie, że trzecią część Wiedźmina zacznę dopiero w grudniu… Nie wytrzymałem, zainstalowałem i odpaliłem dzisiaj… Jakimś cudem udało mi się znaleźć chwilę na przygotowanie przeglądu.

Zmieniamy wygląd naszej planety. Najlepiej widać to na zdjęciach.

Kiedy ostatni raz oglądaliście gwiaździste niebo?

Polityka, startupy i trudna sytuacja w Polsce. Prawdziwy spacer po polu minowym!

Jeszcze raz startupy. Od tej mrocznej strony, czyli opowieść z cyklu „fajnie, że zrobiłeś, ale hajsu nie dostaniesz”.

Zaczął się rok szkolny. System edukacji czeka „dobra zmiana”.

Klasowe RPG

Ostatnie cztery lata spędziłem, nauczając studentów. Prowadziłem ich przez meandry tajemnej wiedzy o kulturze popularnej. Czasem tłumaczyłem, na czym polega fenomen Wiedźmina, a innym razem dyskutowaliśmy na temat rozumienia erotyki oraz pornografii. Zdarzały się zajęcia o kiczu, które nie zawsze wychodziły. Muszę przyznać, że podstawowym problemem, z jakim musiałem się zmierzyć, było odpowiednie motywowanie studentów. Trudno ukryć, że wielu prowadzących korzysta ze sprawdzonej metody – lista obecności, konsultacje oraz kolokwium.

Działa to różnie. Ktoś może powiedzieć, że najważniejszy jest temat zajęć i oczywiście będzie miał rację, ale tylko częściowo. Zaczynając zajęcia dydaktycznie, wytłumaczono mi jedną rzecz: jeżeli grupa będzie słaba, to i stawanie na głowie nie pomoże. Tylko szkoda, że nikt nie wytłumaczył mi, na czym owa „słabość” ma polegać. Przez cztery lata pracowałem z różnymi studentami, obserwowałem, jak się rozwijają lub załamywałem ręce nad tym, że po prostu nie chcą dowiedzieć się czegoś nowego. Kultura popularna to temat ciekawy, który dotyczy każdego, ale jej naukowe opracowania już takie pasjonujące nie są. Motywowałem w stary, sprawdzony od lat sposób – pytałem w trakcie sprawdzania obecności, a osoby, które nie potrafiły ukryć nieprzygotowania, lądowały na konsultacjach. Z perspektywy czasu wiem, że to był dobry model, jednak całkowicie mijał się z celem, gdy prowadziłem zajęcia warsztatowe. Jak wtedy rozliczyć studenta z przekroczonej liczby obecności? Szczególnie gdy pracują w grupie. Myślę, że tutaj sprawdziłby się projekt, na który trafiłem, przeglądając portal wspieram.to.

Classroom RPG” przygotowany został z myślą o pracy z młodzieżą w gimnazjum oraz w liceum. Zgodnie z informacjami na stronie, zadaniem każdego ucznia jest rozwój swojej postaci poprzez zdobywanie ocen, a także aktywne uczestniczenie w lekcjach. Przewidziano walki PvP, grupowanie się uczniów w gildie, sklep, w którym można wykupić nieprzygotowania, a na zakończenie roku, najlepsi uczniowie zdobywają nagrody w postaci kluczy Steam. Za projekt odpowiadają dwie osoby – Mateusz Tomaszewski (dydaktyk, pomysłodawca „Classroom RPG”) oraz Krzysztof Sikorski (człowiek, który zaprogramował aplikację). Wszystkich dydaktyków szczególnie zachęcam do zapoznania się z tym projektem, ja zarysowałem wyłącznie jego ogólne zasady. Przyznam szczerze, że gdybym wcześniej trafił na „Classroom RPG” z wielką chęcią przetestowałbym go na moich studentach. Tym bardziej że moje zajęcia dotyczyły kultury popularnej oraz kultury masowej i bywało, że omawialiśmy także gry komputerowe.

Kibicuje temu projektowi, według udostępnionej na stronie mapy trzy gimnazja korzystają z „Classroom RPG”. Ciekaw jestem, jak reagują na te zasady uczniowie. Gimnazjaliści, wychowani w kulturze cyfrowej, elementy gier komputerowych traktują jako całkowicie naturalne. Nie bez przyczyny – otaczają się nimi od najmłodszych lat, świat wirtualny jest ich drugą, często nawet ważniejszą, rzeczywistością. „Classroom RPG” jest dowodem na to, że zmieniające się uwarunkowania kulturowe muszą również wpłynąć na dydaktykę.

Page 1 of 6

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén