Tag: feliks w kres

Bez bohaterstwa

Feliks W. Kres / Pani Dobrego Znaku / Wydawnictwo MAG

Feliks W. Kres / Pani Dobrego Znaku / Wydawnictwo MAG

Do Szereru wróciłem po dłuższej przerwie. Były inne rzeczy do czytania, sporo tekstów wymagających napisania, ale nareszcie udało mi się przeczytać kolejną książkę Feliksa W. Kresa. Pani Dobrego Znaku to moje kolejne spotkanie z twórczością tego autora. Niezmiennie pozostaję zachwycony i zastanawiam się, dlaczego tak mało o nim mówmy. Obiecałem sobie, że w styczniu, po skończeniu wszystkich zaplanowanych artykułów, wymyślę jakąś serię na temat książek Feliksa W. Kresa. Teraz przyglądam się poszczególnym tekstom i poszukuję elementów, które mnie zachwycają.

Pani Dobrego Znaku jest książką skomplikowaną, wielowarstwową, ale to solidny plus. To nie jest takie sobie fantasty z krasnoludami, z toporami wbijanymi w głowy i sprośnymi żartami. Pani Dobrego Zamku jest bardzo dobrze napisania, ma wiele charakterystycznych postaci, do których łatwo się przywiązać lub je znienawidzić. Świat przedstawiony żyje, co sprawia, że lektura jest płynna i wciągająca. Po prostu nie mogłem się odkleić od tej książki. Na biurku nawarstwiały się recenzenckie obowiązki a ja, jak gdyby nigdy nic, czytałem sobie Panią Dobrego Zamku. Nie żałuję. Książka ta jest warta poświęceń – zarwanych nocy oraz opuszczonych przystanków.

Feliks W. Kres wspaniale bawi się różnymi intrygami. Ma talent do pokazywania w jaki sposób funkcjonuje państwo oraz jego urzędnicy. Opisuje to, jak okopują się na swoich stanowiskach, gotowi przeczekać każdą burzę, a jeżeli ta będzie zbyt silna, to najzwyczajniej w świecie zmieniają stronę. W Pani Dobrego Znaku wyraźnie widać, że prawo istnieje nie po to, aby go przestrzegać, ale po to, aby ograniczało możliwości. Uosobieniem kodeksu jest właśnie ten urzędnik, który bezradnie rozkłada ręce i mówi, że nic nie da się zrobić, takie są przepisy. Chyba że sytuacja, czyli potrzeba uratowania własnej skóry, będzie wymagała ich nagięcia – wtedy okazuje się, że wszystko jest możliwe. Cała Pani Dobrego Znaku jest nasycona tego typu manipulacjami. Feliks W. Kres stara się pokazać ich granice, ale okazuje się to niemożliwe. Każda intryga zatacza coraz szersze kręgi. Zabawy możnych i władających krainami przypominają grę w szachy. Pionkami są ludzie, którzy tracą życie na polach bitwy.

Sposób, w jaki Feliks W. Kres pokazuje wojnę, jest fascynujący. W Pani Dobrego Znaku nie ma miejsca na bohaterów w lśniących zbrojach ani na pokonywanie setek wrogów za pomocą legendarnego miecza. Opowieści o wojowaniu są dobre przy ogniskach, Feliks W. Kres wyraźnie pokazuje, że mają wartość integracyjną, ale niekoniecznie są zgodne z prawdą. Dlatego autor opisuje ustawianie wojsk, rozmyślania nad strategią oraz różnego rodzaju fortele mające na celu dezinformację przeciwnika. Opisanie wojny jako machiny, która dosłownie miażdży, jest największą zaletą Pani Dobrego Znaku. Osobiście czuję się już zmęczony tymi wspaniałymi potyczkami, które znam z heroic fantasty. Dlatego z przyjemnością czytałem tę powieść. Żadnego napompowanego bohaterstwa, są za to krwawe zasadzki i brutalne starcia z przeciwnikiem.

Wieloaspektowy świat Szereru

Feliks W. Kres / Porzucone królestwo / Bookrage.org

Feliks W. Kres / Porzucone królestwo / Bookrage.org

Gdy rozmawiam ze studentami o polskim fantasy, to podają wyłącznie jednego autora – Andrzeja Sapkowskiego. Nie da się ukryć, że sukces Wiedźmina jest olbrzymi, a całe uniwersum stało się wręcz polskim produktem eksportowym. Ale nasze rodzime fantasy nie kończy się na Andrzeju Sapkowskim. Mamy też, równie genialnego (są tacy, którzy mówią, że nawet bardziej), Feliksa W. Kresa.

Autor ten stworzył Szerer – interesujący świat pełen magii (w postaci tajemniczej Szerni) oraz intryg. To właśnie tam rozgrywa się akcja książki Porzucone królestwo, którą dzisiaj chciałbym zaprezentować. Problem Feliksa W. Kresa polega na tym, że stał się autorem drugim po Andrzeju Sapkowski i pozostaje znany wyłącznie wśród zagorzałych fanów powieści fantasty. A szkoda, ponieważ jego twórczość jest wyjątkowa pod wieloma względami. Wystarczy sięgną po fenomenalne Porzucone królestwo, aby się o tym przekonać.

Przede wszystkim jest książka utrzymana w konwencji dark fantasy, podobnie jak u Andrzeja Sapkowskiego, z jedną różnicą – saga o wiedźminie jest mroczna i wulgarna, natomiast twórczość Feliksa W. Kresa jest mroczna i przygnębiająca. Autor wspaniale gra rytem narracji, dzięki czemu z łatwością można zanurzyć się w świecie przedstawionym. Akcja w Porzuconym królestwie nie zawsze jest wartka, czasem fabuła zaczyna się zagęszczać i traci impet. Ale trudno uznać to za minus, ponieważ właśnie w ten sposób jest budowana wieloaspektowość powieści. Porzucone królestwo to przede wszystkim opowieść o przemijaniu, o poszukiwaniu dobrego miejsca na śmierć. Pojawia się także polityczna intryga oraz tajemnicze siły, które wpływają na losy bohaterów. Wszystkie te elementy sprawiają, że książkę czyta się bardzo przyjemnie, a potem pozostaje w człowieku przyjemny osad melancholii i chęć zmiany losów poszczególnych bohaterów.

Nie sposób nie lubić gadającego i snującego intrygi kota Rbita. Podobnie jak jego przyjaciela i wielkiego wojownika Glorma. Jednak w Porzuconym królestwie najwięcej działają kobiety – Arma oraz Ridaretta. Konstrukcja postaci jest najmocniejszą cechą książki Feliksa W. Kresa. Nie ma tam zbędnych osób, autor postawił na stworzenie bogatej palety charakterów. Każdy z bohaterów jest inny i kierują nimi odmienne motywacje. Dzięki temu fabuła staje się nieprzewidywalna, a nieliczne zwroty akcji faktycznie zaskakują. Żywiołowość i wyjątkowość postaci sprawia, że czytelnik zaczyna się do nich odnosić w sposób emocjonalny. Nikt nie pozostaje obojętny odbiorcy. Feliks W. Kres umiejętnie gra cechami postaci i sprawia, że przestają one być tylko „papierowe”. Wraz z rozwojem fabuły stają się coraz bardziej wielowymiarowe, a ich siła oddziaływania rośnie.

Porzucone królestwo to świetny przykład innego polskiego fantasty. Autor konstruuje własny świat przedstawiony i zasiedla go wymyślonymi przez siebie postaciami. Potęga wyobraźni Feliksa W. Kres zachęca do lektury pozostałych tomów Księgi całości, bo opisywane Porzucone królestwo jest piątą częścią sagi.

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén