W gamedevie jestem już od czterech lat. Jakoś tak się złożyło, że co 365 dni tworzę krótkie podsumowanie. Tego czego się nauczyłem, co mnie przeraziło, co nie wyszło. Dzielę się też nadziejami. W tym roku nie mam zdjęcia z balonami nad biurkiem. Ze względu na panującą pandemię, pracuję zdalnie. Siedzę w domu, w moim kącie z komputerem i notatnikiem. Staram się zachować dyscyplinę. Jestem w pracy od 7:00 do 15:00. Wychodzi różnie, ale muszę przyznać, że jeszcze nie zdarzyło się, żebym przeciągnął obowiązki służbowe do wieczora.

A to już spory postęp! Podejrzewam, że macie już dość materiałów na temat pracy zdalnej, więc oszczędzę Wam czytania o trudach związanych z siedzeniem w domu i realizowaniem obowiązków. Zresztą, kiepski ze mnie trener personalny, głównie za sprawą wrodzonego cynizmu, często podsycanego przez sarkazm. W zeszłym roku pisałem o tym, że przechodzę na Pythona, że porzucam arkusz kalkulacyjny na rzecz tego języka programowania oraz związanego z nim bibliotekami do wizualizacji i przetwarzania danych. Co udało mi się osiągnąć?

Porzuciłem arkusze kalkulacyjne. Opracowałem kilka własnych narzędzi, które ułatwiają mi pracę, głównie analizę i wizualizację logów gry. Początki były trudne, przyznaję, i gdy teraz patrzę na pierwsze aplikacje, to jestem trochę przerażony. Mam trochę więcej doświadczenia, wiem, że niektóre rzeczy będzie mi stosunkowo ciężko rozbudować. Kilka dni temu zderzyłem się właśnie z czymś takim. Efekt? Aby dalej korzystać z narzędzia, muszę je gruntownie przepisać, w przeciwnym razie dodawanie kolejnych metod będzie zabierało coraz więcej czasu. Dlatego wolę zająć się tym teraz, abym później miał mniej problemów. Gdzie popełniłem błąd? Założyłem, że narzędzie jest skończone, że nie będzie musiało obsługiwać dodatkowych danych. Pomyliłem się.

Natomiast olśniewającym odkryciem jest narzędzie Jupyter. Pozwala na tworzenie notatników, w których jest wykonywany napisany lub zaimportowany z zewnętrznych skryptów kod. Genialna rzecz do tworzenia cyklicznych raportów! Zauważyłem to w przypadku opracowywania comiesięcznych podsumowań. Mam przygotowany skrypt, który zbiera dane, ładnie je układa, a następnie tworzy wizualizacje. Po prostu wrzucam informacje z określonego miesiąca, klikam i mam gotowe wykresy. Później pracuję tylko nad stworzeniem opisu do zaprezentowanych informacji. Jeśli chodzi o wizualizacje, to tutaj również jestem znacznie bardziej zadowolony z Pythona, niż z arkusza kalkulacyjnego.

Dlaczego? Ze względu na większą możliwość personalizacji. Ludzie chcieli klikanych adnotacji? Dostali je. Na dodatek wszystkie wykresy są w pełni interaktywne, działają tak, jak chciały to osoby, które z nimi pracują. Czuję, że mam znacznie większe możliwości opisywania danych, niż miałem to w przypadku arkusza kalkulacyjnego. Jednocześnie daleki jestem od krytykowania poczciwego Excela! Dalej uważam, że jest to potężne narzędzie, często w zupełności wystarczające do pracy z danymi. Niemniej, zachęcam do zainteresowania się Pythonem oraz bibliotekami napisanymi w tym języku. Być może znajdziecie coś, co usprawni Waszą pracę?