Zostawmy na chwilę No Man’s Sky, te całe proceduralnie generowane światy oraz potrzebną dyskusję o tym, czy warto się napalać na takie produkcje. Sam latam i zauważyłem, że muzyka jest świetna, a to już coś. Jednak moją uwagę przykuła inna gra, również będą ca przedstawicielem gatunku niezależnego. Tylko że bez opowieści o algorytmach i wyjątkowym doświadczeniu w nazywaniu kolejnego znalezionego grzyba. Morning Men to wspaniały przykład fantastyki naukowej ze świetną grafiką.

Nie pamiętam, jak trafiłem na informacje dotyczące Morning Men. Chyba Jutjub zaproponował mi, żebym obejrzał trailer tej gry. Po prostu zamarłem. Najpierw zwróciłem uwagę na grafikę, taką komiksową, mocno inspirowaną dziełami Moebiusa. Jest to pseudonim artystyczny Jean Girauda, osoby zainteresowane filmem na pewno wiedzą o małej aferze związanej z Piątym Elementem. Alejandro Jodorowski oraz Moebius pozwali Luca Bessona za inspirowanie się (piękny eufemizm) elementami z The Incal w trakcie prac nad Piątym Elementem. Proces przegrali, a my do dzisiaj oglądamy Burce’a Willisa strzelającego do kosmitów oraz Millę Jovovich ubraną w kilka bandaży. Mam wrażenie, że coraz częściej zapominamy o takich wyjątkowych dziełach jak Azrach oraz The Incal. Oczywiście za oba odpowiada Moebius.

Dlatego, gdy obejrzałem graficzne prezentacje na stronie poświęconej Morning Men, ucieszyłem się. Autorzy sami przyznają się do komiksowych inspiracji. Obok Hellboya wymieniają Philippe’a Druilleta, którego komiksy są – delikatnie mówią – mroczne i niepokojące. Wbrew pozorom graficzna reprezentacja w przypadku budowania opowieści jest bardzo istotna. Warto na nią zwrócić uwagę, ponieważ Morning Men to gra komputerowa, a więc medium silnie wizualne. Po przeczytaniu wszystkich obecnie dostępnych materiałów odnoszę wrażenie, że ten projekt je bardzo przemyślany. Liczę na to, że jako gracz otrzymam pełnowartościową produkcję, z wyjątkową historią. Dobra fabuła nie polega na tym, że musimy ją odkrywać sami, jej istotnym elementem jest to, że rozwija się na oczach odbiorcy. Miło jest utonąć w eksploracji otwartego świata, jednak mam wrażenie, że zbudowanie solidnej linii narracyjnej w przestrzeni zamkniętej również jest interesującym wyzwaniem.

Z niecierpliwością czekam na kolejne wieści na temat Morning Men. Gra jest wyraźnie związana z fantastyką naukową, ponieważ podstawową kwestią będą relacje człowieka oraz technologii. Ostatnio zauważam coraz więcej tekstów zajmujących się tym problemem. Czyżby zaczęło nam doskwierać towarzystwo smartfonów? Internet rzeczy staje się coraz mniej atrakcyjny? Ciekawe.