Świetlisty kicz

Świetlisty kicz

Usiadłem i sięgnąłem po najnowszą powieść Jana Staneckiego, która wydrukowana została na przyjemnym w dotyku papierze. Zachęcony przez barwną i jednocześnie tajemniczą okładkę, postanowiłem rozpocząć lekturę. Pragnąłem rozkoszować się szumem przewracanych kartek, najdelikatniej dotykałem papieru, a swój wzrok łagodnie przesuwałem po kolejnych wersach książki. Niestety przeszkadzało mi bezlitośnie atakujące mój mózg wszechobecne przestylizowanie, które zapewne…