Tag: sentymenty

Zdalnie sterowane samochodziki

Przeglądając listę gier, w które chciałbym zagrać, trafiłem na tytuł zdobywający popularność w zastraszającym tempie. Małe samochodziki, piłka, dwie brami i chaos – pomysł wydaje się całkowicie szalony. Trzeba przyznać, że gracze kupili ten sposób rozrywki – Rocket League sprzedaj się świetnie. Po rozegraniu kilku meczów przestało mnie to dziwić, chociaż na początku nie czułem się specjalnie zainteresowany. Postanowiłem, że skoro ludzie tak chwalą ten tytuł, to powinienem sprawdzić, co ich tak przyciąga.

Według SteamSpy strony, która zbiera różne interesujące statystyki na temat najpopularniejszej platformy cyfrowej dystrybucji – ponad 3 miliony graczy kupiło Rocket League. Gra miała premierę w lipcu 2015 roku. A już mamy ligę w ESL, a także inne zawody esportowe. Rocket League to potężny sukces, który opiera się na prostej i intuicyjnej mechanice. Bo cóż trudnego może być w uderzaniu samochodzikiem w piłkę? Miałem wrażenie, że jest to wręcz banalne i szybko się znudzę, ale po rozegraniu kilku meczów stwierdzam z całą pewnością, że Rocket League ma proste zasady i mechanikę, ale piekielnie trudno ją opanować. Wiele rzeczy trzeba wyczuć, potrzebna jest także jakaś forma komunikacji, w przeciwnym razie mecze zmieniają się w chaos.

Rocket League cały czas coś mi przypominało. Ciągłe miałem wrażenie, że grałem już kiedyś takimi małymi samochodzikami na ekranie monitora. Nie pomyliłem się. Dawno, dawno temu, jeszcze przed epoką wszechobecnego WiFi, na mój komputer trafiła gra Re-Volt. Nigdy nie byłem fanem tzw. ściagłek, ale wirtualne wyścigi zdalnie sterowanymi samochodzikami bardzo przypadły mi do gustu. Gra miała ciekawe tory oraz dobrze rozbudowany system różnych bonusów. Wszystko to sprawiło, że spędziłem przy niej wiele godzin. Po kilku meczach w Rocket League obudziła się we mnie nostalgia i postanowiłem sprawdzić, co właściwie stało się ze starym Re-Volt. Zdziwiłem się, dwukrotnie.

Po raz pierwszy zamarłem, gdy dowiedziałem się, że Re-Volt stał się grą mobilną. Dwie części tej produkcji trafiły na smartfony oraz tablety. Trudno ukryć, że wyścigi zdalnie sterowanymi samochodzikami, aż prosiły się przeniesienie na platformy mobilne. Taka jest kolej rzeczy. Znane marki ożywają na przenośnych ekranach. Druga część gry Re-Volt jest do pobrania za darmo i oferuje różne tryby rozgrywki, a także mikrotransakcje. Żeby pojeździć, trzeba posmarować! Na szczęście jest alternatywa dla tych, który wolą grać na komputerze i niechętnie spoglądają w kierunki małych płatności. W Sieci funkcjonuje portal „ReVoltRace”, który – jak sama nazwa wskazuje – zrzesza osoby tęskniące za starym ReVoltem. Co ciekawe ta społeczność dalej żyje i wciąż tworzy nowe trasy, a także organizuje rozgrywki wieloosobowe! Gra, która miała swoją premierę w 1999 roku, wciąż żyje i ma się całkiem nieźle. Co prawda grafika trochę się zestarzała, ale – dla osób kierujących się sentymentem – nie będzie to żaden problem.

Svein Halvor Halvorsen / 366 • 25 • Coffee and news (CC BY NC ND 2.0)

Literat przegląda Internet #2

Druga odsłona przeglądu! Minął tydzień, upały jak były, tak są, Gamescom się skończył, a ja mam zaakceptowany kolejny fragment doktoratu. Żyć nie umierać! Tylko przydałoby się odrobinę mniej, walącego po oknach od samego rana, słońca. Mam nadzieję, że moje życzenie w końcu się spełni i nie będę musiał walczyć z firanką, która ciągle zasłania mi monitor.

W Internecie wszyscy lubią zdjęcia! Szczególnie te ze smutnym kotem lub wesołym psem. Ja proponuję krajobrazy zrobione z lotu ptaka. Wszystko dzięki upowszechnieniu się dronów. Obrazy te stanowią dowód na to, że ten wynalazek nie służy tylko do zakłócania porządku, ale w odpowiednich rękach jest w stanie uchwycić piękno świata. 

Gracze są sentymentalni, szczególnie udziela się to tym starszym. Nostalgiczne potrzeby topią w remake’ach lub poszukują duchowych spadkobierców poszczególnych tytułów. Polecam interesujący tekst Piotra Prósinowskiego, który podjął także problem gier niewinnych, czyli tych pozbawionych politycznych konotacji.

A teraz coś o komiksach! Krążą plotki na temat nakręcenia adaptacji francuskiej powieści graficznej Valerian. Sama seria jest bardzo ciekawa, a taki film pokazałby, że Europa to coś więcej, niż przygody sympatycznych Galów. Dajmy spokój bohaterom – tym mniej i bardziej super – i sięgnijmy po, coś co jest nam zdecydowanie bliższe. Erotyczne komiksy to nic nowego. Dlatego warto zapoznać się z różnymi przedstawieniami tego tematu.

Macie problemy z kacem? Czwórka ma na niego kilka sposobów.

//Obrazek wyróżniający: Svein Halvor Halvorsen / 366 • 25 • Coffee and news (CC  BY NC ND 2.0)

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén