Superbohaterowie w klimatach noir? Pozbawieni technologicznej przewagi nad swoimi przeciwnikami, angażujący się w walkę z przestępcami z czasów prohibicji, poruszający się po nieprzyjaznej przestrzeni miast. Kuszące, prawda? I obowiązkowe dostosowanie umiejętności do kontekstu historycznego! Prawdziwe wyzwanie, bo jak niby ma pojawić się taki Człowiek Pająk bez obecności napromieniowanego insekta?

Ten problem da się rozwiązać. Wystarczy sięgnąć po pewien, teraz odrobinę zapominany, podgatunek fantastyki. Myślę o tak zwanym weird fiction będącym wypadkową powieści grozy oraz powieści fantastycznej. Fabuły opowieści zaliczanych do tego podgatunku składały z wielu różnych elementów. Pełne były nadprzyrodzonych zjawisk mających mityczne korzenie, a – żeby nie było nudno – zdarzało się, że autorzy dodawali wątki naukowe. Z tego nietypowego połączenia narodziło się weird fiction, w Polsce znane jako opowieść niesamowita. Pomieszanie wielu elementów sprawiło, że trudno wskazać jednoznaczne wyróżniki dla tego podgatunku. Zaliczają się do niego utwory Edgara Alla Poe, Lovecrafa oraz Stefana Grabińskiego. Wszystkich tych autorów łączyło oryginalne ujęcie tematu fantastyki i niecodzienne postrzeganie świata.

Wróćmy do Człowieka Pająka. W 2008 roku, nakładem wydawnictwa Marvel, ukazał się komiks Spider-Man: Noir. Akcja została osadzona w Nowym Jorku, na przełomie roku 1931 i 1932. Miasto to jest przerażające. Autorzy w interesujący sposób sportretowali trudny okres Wielkiego Kryzysu oraz rozwój przestępczości spowodowany trwającą prohibicją. Odbiorca obserwuje miasto z perspektywy doświadczonego reportera Bena Uricha, któremu towarzyszy – dopiero obrastający w piórka – Peter Parker. Kadry pokazujące nędzę mieszkańców wielkiego miasta zostały narysowane w sposób sugestywny, a ich przerobienie na zdjęcia przygotowane do umieszczenia w gazecie sprawia, że nabierają one dodatkowej głębi. Stają się historiami utrwalonymi na papierze służącymi podniesieniu sprzedaży dziennika The Daily Bugle. Mają wyciskać łzy, być główną atrakcją, specjalnym dodatkiem do słów wypełniających strony. Nędza zostają skonfrontowana z rozpustą ludzi posiadających pieniądze i władzę. Tych zobaczyć można, gdy Peter Parker i Ben Urich odwiedzają klub Black Cat, w którym w najlepsze zabawiają się ludzie ze świecznika. Spider-Man: Noir nie jest tylko interpretacją komiksowych losów Człowieka Pająka. Jest to także interesująca opowieść o strukturze społecznej lat 30 w Stanach Zjednoczonych.

Fragment komiksu SpiderMan: Nori / Marvel

Fragment komiksu Spider-Man: Noir / Marvel

Ciotka Petera Parkera – May Parker – zostaje zaprezentowana jako kobieta namawiając robotników do walki o swoje prawa. Wypowiedzi tej postaci mają dwa wymiary: polityczny oraz moralny. Pierwszy zostaje wprowadzony, gdy mówi ona o wyzysku mas pracujących przez polików. Nie ma znaczenia, czy są to demokraci lub republikanie: wszyscy pragną jedynie pieniędzy. Ta dyskusja z kapitalizmem zostaje bardzo szybko zamknięta. Pojawiają się zarzuty o komunistyczne skłonności ciotki Petera Parkera, a to automatycznie spowodowało zdyskredytowanie mówcy. Postać ta została pokazana jako osoba pragnąca poprawy losu robotników, w jej słowach nie ma jednoznacznej krytyki kapitalizmu. Warstwa moralna pojawia się, gdy May krytykuje Spider-Mana za zabicie nieuzbrojonego człowieka. Co prawda Człowiek Pająk uratował jej w ten sposób życie, ale to nie miało znacznie – May Parker to postać, która jest idealistką i stara się nie dostrzegać, otaczającego ją, brutalnego świata.

Ktoś tym złem musi być, taka już zasada komiksu superbohaterskiego. Tym razem padło na Goblina. I właśnie w przypadku postaci złoczyńców doszło do najsilniejszego zwrotu w kierunku weird fiction. Goblinowi towarzyszą: człowiek-kanibal (stylizowany na postać Drakuli), treser zwierząt, kameleon potrafiący przybrać dowolną twarz oraz nadzwyczajnie silny mężczyzna. Wszyscy oni poznali się w cyrku, byli dziwadłami, na które ludzie lubili patrzeć, ale niekoniecznie chcieli się z nimi przyjaźnić. Ta niechęć popchnęła ich w kierunku przestępczości – stali się grupa gangsterów terroryzujących Nowy Jork. Ich odmienność ma być przerażająca, aby pokazać, że nie wszyscy „inni” są źli. Tym dobrym jest Człowiek Pająk, który swoją siłę zawdzięcza ukąszeniu pająka. Do tego momentu jest tak, jak mówi popkultura, ale robal nie był radioaktywny! Był PRZEKĘTY! Stanowił uosobienie mitycznej siły, która zabijała tych złych, a dobrych dotykała klątwą siły. Za sprawą tego wydarzenia Peter Parker uzyskuje umiejętności znane z tradycyjnych odsłon Człowieka Pająka – łazi po ścianach, ma nadludzki refleks i strzela pajęczą siecią. Jak widać autorzy komiksu wykorzystali to pomieszanie będące fundamentem weird fiction i nie jest to kiczowate. Sprawia, że cały komiks staje się przyjemny w odbiorze i nabiera innego charakteru.

W ten sposób odświeżono Człowieka Pająka. Dla Petera Parkera filtr z werid fiction okazał się być sukcesem. Wątki społeczno-historyczne sprawiają, że SpiderMan: Noir zmierza w kierunku komiksu autorskiego, poprzez wyzbycie się superbohaterskiej naiwności.