Aleksandra Łojek / Belfast. 99 ścian pokoju / Wydawnictwo CzarneMój stosunek do literatury faktu trudno nazwać bezwzględną miłością. Kilka lat temu faktycznie zaczytywałem się w Kapuściński i ciągle poszukiwałem nowych reportaży. Fascynowało mnie ciągłe balansowanie autorów, opisywanie świata oraz unikanie literackiej fikcji. Z biegiem czasu moje zainteresowanie reportażami słabło, a moda na gonzo całkowicie mnie zniechęciła. Lubie okazjonalnie sprawdzić swoje czytelnicze nawyki dlatego, gdy Żona przyniosła Belfast, postanowiłem, że zapoznam się z tym, niewielkim objętościowo, reportażem.

Poszło mi całkiem szybko. W ciągu kilku dni skończyłem czytać i muszę przyznać, że jest to solidna porcja literatury faktu. Żadnych jednoznacznych ocen, zero tandetnego chwytania za serce. Belfast. 99 ścian pokoju, bo tak brzmi pełny tytuł, to książka do osób zainteresowanych światem, ludzie goniący za tanią sensacją lub romantycznym mitem zakochanego w idei rewolucjonisty nie powinni po nią sięgać. Zderzenie z niejednoznaczną rzeczywistością, z pragmatyzmem codzienności, może ich rozczarować. Książka Aleksandry Łojek dotyczy trudnej sytuacji w Północnej Irlandii, okresu historii nazwanego przez Anglików The Troubles. Nie dajcie się zwieść wydźwiękowi tego rzeczownika – Kłopoty to czas gwałtownych starć pomiędzy irlandzkimi republikanami oraz ulsterskimi rojalistami. Była to wojna pełna ataków terrorystyczny, którą miało zakończyć porozumienie wielkopiątkowe podpisanie w 1998 roku. Aleksandra Łojek opisuje życie mieszkańców Belfastu w czasie trudnego pokoju. Niby wszystko jest w porządku, ale po przedarciu się przez powierzchnię okazuje się, że niechęć i uprzedzenia cały czas istnieją.

Sytuacja w Belfaście jest napięta i tę gęstą atmosferę czuć w narracji. Jedno nierozważne słowo, odmienne zachowanie lub brak orientacji w terenie może kosztować człowieka życie. Aleksandra Łojek w swojej książce podkreśla konieczność zrozumienia kontekstu społecznego i historycznego. Poszczególne dzielnice Belfastu zostały podzielone ścianami pokoju, ale nie zniosło to konieczności znajomości nastrojów mieszkańców poszczególnych obszarów. Bez najmniejszego problemu można zauważyć, że Aleksandra Łojek mieszka w Belfaście i żyje w tym mieście. Dlatego jej książka stanowi interesujący szkic kulturoznawczy opisujący ludzki, których dotknął terroryzm, bo w tych kategoriach należy rozpatrywać działalność IRA oraz jej odłamów. Uderzające jest to, że historie opisywane w Belfaście… wydarzyły się w tej części świata, którą uznajemy za cywilizowaną. Irlandia Północna nie ma w sobie nic z egzotyki lub obcości Bliskiego Wschodu. A jednocześnie media niewiele mówią na temat sytuacji w Belfaście. Milczą o rozejmie, który nie ma szans na przerodzenie się długotrwały pokoju.

Książka Aleksandry Łojek pokazuje Belfast jako beczkę prochu, która w każdej chwili może wybuchnąć. Pamięć okresu Kłopotów jest wciąż żywa, tak samo jak potrzeba podkreślenia własnej tożsamości oraz wyraźnego zaznaczenia kto swój, a kto obcy.

(18 marca 2016 roku w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Sosnowcu odbędzie się spotkanie autorskie z Aleksandrą Łojek).