Tag: upadek

Matthew Keefe / Microphone (CC BY 2.0)

Hymn upadku

To już oficjalne! “Anthem” zdechło. Miało być wspierane przez 10 lat, wytrzymało ledwo 2. Czy to oznacza, że kończy się złoty czas gier jako usług (GaaS)? Na początku chciałem tak poprowadzić ten materiał, ale potem przemyślałem sprawę.Myślę, że nie. GaaS jeszcze pokaże swój pokraczny uśmiech. W ramach giereczkowych subskrypcji!

Swamp TV / James Good (CC BY-NC-ND 2.0)

Upadek w nudę

Ostatnio zastanawiałem się, ile osób pamięta jeszcze o serialu Z Archiwum X. Na pewno można go uznać za klasykę popkultury, przynajmniej pierwsze sezony, zanim autorzy całkowicie popłynęli w jakieś nudne rejony. Osoby, które oglądały serial z łatwością skojarzą takie postaci jak Fox Mulder (David Duchovny; dzisiaj bardziej znany z Californication) i Dana Scully (Gillian Anderson). Była to para agentów wyjaśniających różne niepokojące zjawiska. Serial był ciekawy, co prawda niektóre wątki wydają mi się dzisiaj – delikatnie mówiąc – zastanawiająco odjechane, ale 15 lat temu tak nie myślałem. A ostatnio obejrzałem drugi sezon serialu, w którym główną rolę gra Gillian Anderson.

Mam na myśli Upadek. Pierwszy sezon widziałem w zeszłym roku, ale nie podobał mi się. Tłumaczyłem sobie, że to wina mojej fascynacji Detektywem i musi minąć trochę czasu zanim będę w stanie docenić inne seriale kryminalne. Odczekałem i ponownie włączyłem Upadek – od samego początku. Wrażenia wcale nie były lepsze i mam nadzieję, że Gillian Anderson dalej będzie kojarzona – przede wszystkim! – ze Scully, a rzadziej z inspektor Gibson (główna bohaterka Upadku). Obejrzałem oba sezony i jestem przekonany, że ten serial mógłby mieć 8 odcinków – po 4 na każdy sezon. Dwanaście to zdecydowanie za dużo i było to widać, ponieważ autorzy rozciągali akcję do granic możliwości, a wiele wątków porzucono. A szkoda, ponieważ mocniejsze stworzenie kontekstu polityczno-historycznego mogłoby pomóc Upadkowi.

Akcja serialu rozgrywa się w Belfaście – mieście, które ma trudną historię. Niedobór pomysłów sprawił, że, że stało się ono całkowicie niewidoczne w serialu. Brak dobrze scharakteryzowanej przestrzeni szkodzi kryminałom, bo trudno nam wyobrazić sobie takiego Eberahrta Mocka bez Wrocławia. Detektyw jest zawsze związany z miejscem, w którym pracuje. Nawet jeżeli jest tylko przyjezdnym, inspektor Gibson pracuje w londyńskiej policji, to wchodzi w tkankę miasta. W Upadku brakuje tego elementu, co powoduje, że postać zaczyna funkcjonować w niepokojącej próżni. Być może założeniem twórców serialu było stworzenie silnej kobiety, która zostanie skonfrontowana z chorym psychiczne przestępcą, ale bez zbudowanego kontekstu obie postacie wydają się nijakie.

Swamp TV /  James Good (CC BY-NC-ND 2.0)

Swamp TV / James Good (CC BY-NC-ND 2.0)

Już w trakcie oglądania zauważyłem, że twórcy nie potrafią się zdecydować. Wprowadzili wątek przekupnych policjantów, ale w drugim sezonie został on porzucony. Było trochę o terrorystach z IRA, ale to również zniknęło. Paula Spectora, mordercę, kreowano na człowieka nienawidzącego kobiet i traktującego je jako przedmioty, co podkreślono poprzez upozowanie ofiar. W drugim sezonie do tego dołożono filozofię, w której najważniejsze było szerzenie cierpienia i – według mnie – Paul Spector w ten sposób stracił. Trudno odmówić mu inteligencji, jednak dodatek w postaci metafizycznego rozszerzenia rozbił strukturę tej postaci. Ten wątek powinien być rozbudowywany od samego początku. W drugim sezonie było na to za późno i rozdarcie stało się bardzo widoczne. Ta niespójność w kreowaniu postaci dotknęła również inspektor Gibson. ‘

Problemy pojawiły się już w pierwszym sezonie, ale liczyłem na to, że wiele aspektów zostanie jeszcze rozwiniętych. Myliłem się – zamiast silnej postaci detektywa, otrzymałem całkowicie przeźroczystą bohaterkę, bez której serial mógłby się spokojnie obyć. Znacznie ciekawsza była policjantka, która pracowała dla inspektor Gibson. W zasadzie od bohaterki granej przez Gillian Anderson każdy w serialu był o wiele bardziej interesujący.

Naczytałem się pozytywnych recenzji, w których autorzy rozpływali się nad ostatnimi trzema odcinkami drugiego sezonu. Podkreślano wagę przesłuchania, bo tam właśnie rozegrało się najciekawsze starcie pomiędzy Gibson, a Spectora. Dla mnie przypominało ono pojedynek dwóch kartofli, które nieudolnie próbują sobie zeskrobać błoto. Nie było tam nic porywającego, nie pojawił się nawet cień napięcia, które widoczne było w Hannibalu. Podstawowym problemem Upadku jest nuda. Nic się nie dzieję, mordercę znany od początku, a twórcy nie byli w stanie dobrze rozegrać pojedynku pomiędzy Spectorem, a Gibson.

Żałuję poświęconego czasu na ten serial. Miałem nadzieję zobaczyć coś ciekawego, wielowątkowego, a otrzymałem kiepskiej jakości pseudokryminał wyprany z jakichkolwiek pomysłów.

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén