W Internecie pojawia się coraz więcej informacji na temat gry Watch_Dogs 2. Jest to produkcja studia Ubisoft, które słynie z obiecywania wspaniałych grafik oraz interesujących mechanik, a daje graczom tytuły mniej lub bardziej dopracowane. Pierwsze Watch_Dogs zdobyło trochę fanów, ale tej produkcji daleko do popularności takiej serii jak Assasin’s Creed. Przyznam szczerze, że Watch_Dogs kupiłem na jakiejś promocji i od razu o nim zapomniałem. Wylądowało na wirtualnej półce i czekało na swoją szansę.

Nadeszła ona teraz. Zainstalowałem grę, odpaliłem i muszę przyznać, że nie poczułem się szczególnie oczarowany. Fabuła Watch_Dogs to taki narracyjny klocek, samej opowieści zabrakło porządnego doszlifowania, a system używania przedmiotów jest do bólu nieintuicyjny. Dla mnie całą grę ratuje interesujący kontekst. Gracz w Watch_Dogs trafia do nowoczesnego Chicago, ale nie jest to produkcja utrzymania w konwencji science fiction. Miastem zarządza system ctOS -jest zainstalowany absolutnie wszędzie, dzięki czemu pozwala na całkowitą kontrolę mieszkańców. I ten temat w Watch_Dogs jest bardzo, bardzo ciekawy i aktualny. Dyskutujemy na temat danych zbieranych przez Google’a oraz Facebooka i zastanawiamy się, ile jeszcze prywatności poświęcimy, aby żyło się nam lepiej.

W Watch_Dogs wyraźnie widać, że takiej granicy nie ma. Mieszkańcy Chicago są nieustannie monitorowani, ale nie tylko poprzez kamery na ulicach. Każdy, absolutnie każdy sprzęt podłączony do Sieci i działający na ctOSie pozwala na kontrolowanie jego właściciela. Z włamań, jakich dokonuje Aiden Price, (główny bohater gry Watch_Dogs) możemy dowiedzieć się wielu interesujących rzeczy o mieszkańcach miasta. Gracz otrzymuje dostęp do pragnień, tęsknot oraz problemów wszystkich osób, które posiadają telefon. Z łatwością może sprawdzić, o czym ostatnio rozmawiali, do kogo dzwonili, a także, czy nie popełnią przestępstwa.

Świat zaprezentowany w Watch_Dogs nosi znamiona antyutopii. Użytkownicy system ctOS są mamieni poczuciem bezpieczeństwa, a także tym, że firma Blume, która zarządza tym oprogramowanie, działa wyłącznie dla ich dobra. Chicago, przynajmniej pozornie, jest bezpieczne, odpowiednio monitorowane oraz przyjazne dla wszystkich. Jednak w trakcie eksploracji miasta w Watch_Dogs zauważyłem, że wcale tak nie jest. System ctOS zbiera wiele wrażliwych danych, wręcz inwigiluje mieszkańców. Oczywiście wszystko to dla ich dobra, ten element wszechobecnej kontroli jest przerażający. Zbieranie kolejnych danych pozwala na dostrzeżenie, że Chicago nie jest krainą mlekiem i miodem płynącą. Wprost przeciwnie – gdzieś w cieniu czai się bolesna prawda o osobach, które zarządzają ctOS, o tym do kogo właściwie należy to miasto.

Liczę na to, że właśnie te problemy zostaną mocniej podkreślone w Watch_Dogs 2. Przyszłość pokazana w obu grach wcale nie jest, aż tak odległa. Wprost przeciwnie – zaczynamy żyć w świecie, w którym ciągle ktoś zbiera dane na nasz temat. Pytanie brzmi: co z nimi robi?