Dzisiaj coś dla właścicieli psów. Moja bestia jest już po spacerze, więc mogę spokojnie pisać. W trakcie naszych wędrówek mijamy różnych ludzi oraz zwierzaki. Fibi – bo tak ma na imię bestia – jest skundlonym jamnikiem, przygarnęliśmy ją ze schroniska i od pierwszych dni była dziwna. Nie mam na myśli problemów behawioralnych, bo – jak każdy porzucony pies – takie miała, ale udało nam się je zwalczyć. Pozostał jej specyficzny charakter.

Nie jest psem lubiącym innych, jest – delikatnie mówiąc – ostrożna w nawiązywaniu kontaktu. Chociaż czasem mam wrażenie, że stwierdzenie „jest aspołeczna” byłoby bliższe prawdy. Problemem są ludzie, którzy za wszelką cenę chcą nad nią potuitiać, osoby, które pokazują ją dzieciom i chcą pogłaskać, nieostrożni właściciele psów, który nie prowadzą swoich zwierzaków na smyczy. Żonę już raz wilczur pogonił, niestety, zanim weszła na czwarte piętro i opowiedziała, co się stało, to właściciel i pies zdążyli się ulotnić. Na jakiś spotkaniu autorskim, w trackie rozmowy z twórcą, Żona dowiedziała się o akcji „The Yellow Dog Project”. Myślę, że to zainteresuje posiadaczy specyficznych piesków.

Celem jest zapewnienie większej przestrzeni dla spacerującej bestii. Nie wszystkie pieski lubią, gdy głaszcze je ktoś obcy. Znakiem rozpoznawczym takich zwierzaków ma być żółta wstążka przyczepiona do smyczy lub obroży. Dlatego, jeżeli zobaczycie, że pies jest tak przyozdobiony, nie podchodźcie, nie tiutajcie – dajcie żyć. Po prostu zapewnijmy więcej przestrzeni dla piesiawek. Tyle się mówi o zdrowym jedzeniu, o unikaniu glutenu, o bieganiu, o dogtrekingu, a w tym medialnym szale zapominamy o najważniejszym – o dobrym samopoczuciu. Nie tylko naszym, ale także naszych psów.

Odpuścicie. Nie musicie głaskać każdego psa. Dajcie zwierzakowi i właścicielowi spokojnie spacerować. Pamiętajcie też o tym, aby swoje bestie prowadzać na smyczy i puszczać wolno, tylko wtedy, gdy nie będą nikomu zagrażać. Jakoś umknęło na to, że psy to zwierzęta. Co prawda udomowione, ale instynkt mają w dalszym ciągu silny.

Moja piesiawka szaleje na spacerze i pozdrawia czytelników!

Bestia w szale / Kolega Literat (CC)