Cały czas zastanawiam się, czy na polskim crowdfundingu odbija się sprawa związana ze zbiórką na wskrzeszenie pisma „Secret Service”. Internauci i inni zainteresowani doskonale wiedzą czym skończyła się ta akcja – porażką. W niektórych wypowiedziach użyto znacznie cięższych słów, może słusznie, może zbyt pochopnie. Najważniejsze jest to, że sprawa została rozwiązana i do ludzi mają wrócić pieniądze. Niestety, niesmak pozostał.

Dla mnie crowdfunding jest olbrzymią szansą dla kultury, szczególnie dla tej niszowej. Mniejsi twórcy mogą znaleźć tam fundusze na realizację swojego projektu i tym samym wzbogacić naszą przestrzeń o interesujące treści i sensy. W przeciwnym razie ich twórczość nie wylazłaby z szuflady, a być może i z piwnicy. Nagle trafia się sprawa związana z „Secret Service”. Na pewno trochę uroku straciła nostalgia – nie wszystko trzeba wskrzeszać. Uważam, że twórców proponujących nowe rzeczy trzeba w dalszym ciągu wspierać.

W zeszłym roku szczególnie spodobały mi się trzy akcje: planszówka „Pan Lodowego Ogrodu”, podkast „Diabelskie Ustrojstwa oraz powieść graficzna „Strange Years”. W każdych z tych przypadków autorzy proponowali nową jakość, a także interesujące formy promocji. Szczególnie spodobały mi się obrazki tworzone przez MacKozera, które pojawiały się w formie tweetów. Żadnego nachalnego spamowania, tylko gra obrazami oraz postaciami istniejącymi w popkulturowej świadomości.

O sprawie „Secret PIXEL Service” trzeba pisać. Ale mam wrażenie, że zbyt mało miejsca poświęcono udanym projektom, które coś wniosły, coś dały odbiorcom.

Jeden z obrazków promujących zbiórkę na Diabelskie Ustrojstwa

Jeden z obrazków promujących zbiórkę na Diabelskie Ustrojstwa